| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BLACK SHEEP WALL

?I?m Going To Kill Myself?

Season Of Mist Records (CD 2014) 

Nie do końca wiem, co sprawiło, iż ci kolesie z Kalifornii na swoim najnowszym albumie poszli w jeszcze bardziej desperacko - depresyjną stronę i nagrali tak przytłaczający i przygnębiający materiał. Były co prawda jakieś przetasowania w składzie, odszedł między innymi dotychczasowy wokalista Trae Malone, ale czy był to powód, by stworzyć tak ponury i pesymistyczny kawał muzy? Nie mam zielonego pojęcia. Rzecz w tym, że już pierwsze minuty ?The Wailing And the Gnashing and the Teeth? brzmią tak, jakby nowy wokalista Brandon Gilichbauer zapowiadał to tytułowe ?I?m Going To Kill Myself? i był bliski zadania sobie ostatecznego ciosu. Akustyczne partie gitar brzmią z kolei jak te najbardziej depresyjne dokonania SHINING, LIFELOVER czy im podobnych, snują się obsesyjnie, wchodząc głęboko pod czachę, a kiedy w końcówce wchodzą przestery i grupa dynamizuje swój przekaz wcale nie jest radośniej i żwawiej. Post-hardcore?owy wstęp ?Tetsuo: The Dead Man? to też pokaz frustracji i desperacji skanalizowany również przez screamy Gilichbauera i rytmiczne łamańce. O ile poprzedni album kierował BLACK SHEEP WALL ku bardziej doom?owo - sludge?owym klimatom, a wszelkie elementy ?post? były dodatkiem, o tyle tutaj proporcje są odwrócone i brzmi to, jak by grał inny zespół. Jeśli ktoś przetrzyma ciągłe mieszanie w tym kawałku i kompletnie zeschizowaną końcówkę tegoż, to otrzyma poprawkę w postaci bezpardonowego, momentami bardzo sludge-core?owego ?White Pig? z wchodzącymi niespodziewanie w pewnym momencie, świetnymi chórami, ale za efekty obcowania z czwartym na płycie, ponad 33-minutowym i przewrotnie zatytułowanym ?Metallica? ?czymś? nie odpowiadam. To jest porąbane, transowe, klaustrofobiczne, raniące serce, kaleczące uszy i ryjące beret, antymelodyczne, wypełnione desperacją i cierpieniem zdarzenie na pograniczu paranoi i katharsis. Rzecz z gatunku tych dla wyjątkowo wytrzymałych, pomimo wcześniejszych, już i tak niełatwych w odbiorze ciosów. Tylko podziwiać, że Season Of Mist Records odważyło się zainwestować w to wydawnictwo, a sześć punktów daję za to, że nie da się przejść obojętnie obok niego, tak jak i samej okładki, która jest po prostu rozbrajająca i w połączeniu z muzyką wygląda kompletnie surrealistycznie.   
 

 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/blacksheepwallband


blacksheepwallband.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót