| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CALL OF THE VOID

?Ageless?

Relapse Records (CD 2015) 

Czym różni się CALL OF THE VOID od typowo amerykańskich przedstawicieli hardcore?a opisywanych również na naszych wirtualnych łamach? Właściwie niczym szczególnym. Debiutancki album był dla nich wielkim szczęściem, bo gdzieś z podziemnych otchłani wyrwali ich bossowie cenionej Relapse Records, ale już drugi album musiał być dla nich sporym wyzwaniem, bowiem powinni nim potwierdzić pokładane w nich przez wydawcę nadzieje. Takimi prawami rządzi się niestety również obecna scena nie-mainstreamowa, jednak dobór naturalny jest rzeczywiście czymś właściwym i odrzuca jednostki słabsze, choć odnośnie opisywanego CALL OF THE VOID wrażenia mam dość mieszane. Ani to zespół wybitny, ani też wtórny. ?Ageless? rozpoczynają apokaliptycznym w nastroju, szybkim, a jednocześnie ciężkim ?Old Hate?, w którym są słyszalne również wpływy EYEHATEGOD czy nawet NEUROSIS. Potem jednak częściej dochodzą do głosu już zdecydowanie hardcore?owe inspiracje cechujące się dużą dozą wściekłości i dynamicznych przyśpieszeń, ale nie brakuje też mieszania, co przybliża ich do CONVERGE, PIG DESTROYER czy już patrząc nieco szerzej z perspektywy samych struktur utworów - NAPALM DEATH. Nie są to tak oczywiste podobieństwa, ale jednak wyczuwalne w tych momentach, gdy Amerykanie mieszają ze sobą HC, grind i metal. A takiego trochę ciekawego kombinowania mamy na przykład w instrumentalnym ?I? i we wstępie ?The Hive?, poprzedzającym już bardziej bezpośredni atak oraz w samej końcówce, którą współtworzą ze sobą intro pt. ?II? oraz kawałek tytułowy. W tym ostatnim ponownie mamy trochę sludge?owo - doom?owego mielenia, choć rdzeniem jest nadal ekstremalny i nieco zmetalizowany hardcore. Pozostałe numery to takie trademarkowe dla starego Relapse Records granie ?po amerykańsku? - dużo nawalanki i wokalnej agresji, trochę łamania rytmu, a czasem bardziej bezpośredniego, ale przy tym wyrafinowanego łomotu, co nawet świetnie wychodzi w ?napalmowym? ?The Sun Chaser? z intrygującymi, wplecionymi w riffy sygnałami w początkowej fazie tego utworu. Sporo ciekawych motywów przynosi w całym tym wygarze również jadowity ?Cold Hands?. Można więc stwierdzić, że ?momenty były?, ale całość jest jednak mimo wszystko nierówna i nie wyróżniająca się czymś niezwykłym.
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/CallOfTheVoid303


callofthevoid303.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót