| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEAD IN THE MANGER

?Cessation?

20 Buck Spin Records (LP 2015) 

Przy okazji epki ?Transcience? napisałem, że będę się przyglądał dalszym działaniom DEAD IN THE MANGER i okazję ku temu mam już po kilku dobrych miesiącach, bowiem 20 Buck Spin wypuściło na początku 2015 roku pełniejszy materiał tej lekko owianej tajemnicą formacji. ?Cessation? to co prawda niecałe pół godziny muzyki, ale załóżmy, że to pełny album, tyle że wydany w formacie cyfrowym i winylowym, a więc maniacy płyt na srebrnej blaszce i tym razem - przynajmniej na razie - muszą obyć się smakiem. A jak prezentuje się ?Cessation?? Jeszcze bardziej różnorodnie niż poprzednik, co jest na pewno atutem, jak i pewnym przyczynkiem do dyskusji nad elastycznością i eklektyzmem muzyki ekstremalnej. W tym przypadku określenie ?black metal spotyka grindcore? już nie wystarcza, ponieważ DEAD IN THE MANGER nie tylko korzysta z patentów tradycyjnego i depresyjnego black metalu, równoważąc to coraz rzadszymi wpływami wściekłego grindcore?a, ale zamiast tego śmiało wchodzi w klimaty brudnego sludge metalu, szaleńczego deathcore?a i przeplata to delikatnymi dźwiękami, które ulokować można gdzieś między akustycznym OPETH a post-rockiem. To wszystko pomieszczono w sześciu utworach, a te - jak wspomniałem - w całości trwają 26 minut i 50 sekund. Tu dzieje się bardzo dużo, czasem aż za wiele, ale z drugiej strony to bardzo chytre zagranie, bez ustanawiania barier, że muzycy będą grali odtąd-dotąd, dzięki czemu to kalejdoskopowe i mimo wszystko intrygujące granie jest bardzo, bardzo sensowne. ?Cessation? zaczyna się akustycznym, można by rzec pięknym tematem we wstępie, po czym pojawiają się sludge?owe riffy z przesterami, aż wreszcie machina się rozpędza i dostajemy czysto black metalową jazdę z melodycznym motywem z samego początku. A to dopiero trzyminutowe ?Part I?! Następny fragment ?dowala do pieca? black/death metalem jak się patrzy, ale jest też miejsce na dołujące, ciężkie zwolnienie. ?Part III? rozpoczyna - nie wiedzieć zresztą po co - niepokojąco szemrzący wstęp, a dalej muzycy wchodzą w sludge?owy klimat z wychodzącym z niego melodycznym motywem i dopiero w końcówce dołącza desperacko wrzeszczący wokalista. ?Part IV? to krótki i konkretny kawałek przypominający nieco ANAAL NATHRAKH, natomiast dwie ostatnie części kondensują w swoich jedenastu minutach wszystkie - wpływy od black metalu i grindcore?a, po mocarny sludge/doom metal. Jest na pewno ciekawiej niż na ?Transcience?, ale przed muzykami jeszcze zadanie, by nieco bardziej poukładać dźwięki na kolejnym wydawnictwie i dać jeszcze więcej od siebie.
 

ocena:  7,5/ 10

deadinthemanger.com


www.20buckspin.com


www.facebook.com/20buckspin


autor: Diovis



<<<---powrót