| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEPRIVE

?Into Oblivion?

Memento Mori (CD 2015) 

Swego czasu wiele gromów sypało się na różne jednoosobowe projekty ?produkujące? plumkający pseudo-dark ambient lub bzyczący i toporny black metal. Nawet w innych gatunkach muzycznych to zawsze ryzyko, że dany muzyk będzie miał słabszą stronę wokalną lub mniejsze umiejętności grania na którymś z instrumentów, a nade wszystko, że samemu może i ma się pełną władzę nad wszystkim, ale nie zawsze da się całość ogarnąć. DEPRIVE to również one-man band, w którym ?alfą i omegą? jest niejaki Erun-Dagoth, a ten jakoś nigdy nie potrafił usiedzieć w miejscu i przewinął się przez składy kilkunastu co najmniej kapel, lecz większość nazw mało coś komukolwiek powie. W powołanym do życia w 2013 roku DEPRIVE postanowił, że nawiąże do sławetnych czasów death metalu i rodzącego się wówczas doom/death metalu. Jeszcze w otwierającym debiutancki album ?Into Oblivion? nie słychać tego drugiego, bowiem to dość szybki numer, nawiązujący w prostej linii do wczesnych nagrań AMORPHIS, CEMETERY czy HYPOCRISY (lista byłaby dłuższa, ale w sumie po co przytaczać niezliczoną ilość nazw?), ale wraz z trzecim na płycie ?Fall of Entropy? wkraczamy do świata wolniejszych dźwięków, które nawiązują do ?jedynki? PARADISE LOST, do MY DYING BRIDE czy nawet BOLT THROWER i INCANTATION, a momentami mamy już tutaj czysty doom/death metal rozwijany ostatnimi czasy przez wiele różnych kapel z DOOM:VS, DOOMED i MY SHAMEFUL na czele. Kiedy jednak na pierwszy plan wybijają się death metalowe, niezbyt żwawe riffy i specyficzna melodyczność, to skojarzenia na przykład z DEATHEVOKATION są jak najbardziej na miejscu. Do tego jeszcze Erun-Dagoth dysponuje katakumbicznym growlem, co jeszcze bardziej podkreśla grobową atmosferę. Wszystko jest tu jakby na miejscu, ale w pewnym momencie odczułem coś w rodzaju znużenia, bo owszem, DEPRIVE przywołuje na ogół miłe wspomnienia muzyczne i jest to swoista, sentymentalna podróż do wczesnych lat 90-ych, ale same kawałki przechodzą jeden w drugi jak gdybyśmy słuchali jednej kompozycji podzielonej na nie wiadomo kiedy kończące się i zaczynające numery. A pomysłów przecież hiszpańskiemu muzykowi nie brakuje, tyle że nie ma w tym za grosz oryginalności i gdyby jeszcze dało się to potraktować w kategoriach ?tribute-albumu?, to nie byłoby w tym nic złego. Tyle tylko, że są to ?autorskie? utwory, przesadnie czerpiące z wszystkiego tego, co już było. Mimo wzbogacania każdego z kawałków, a to zamaszystą solówką gitarową, a to delikatnym klawiszem podkreślającym mroczną lub podniosłą atmosferę, są to kompozycje, które czasem bardziej kierują się ku czystszemu death metalowi, a czasem ku doom/death metalowi. Nie można odmówić, że Erun-Dagoth nieźle radzi sobie z wszystkimi instrumentami i jest dobrze osłuchany w oldskulowej muzie, jednak nie potrafił tego przekuć na jakieś charakterne numery, bo żaden z nich nie zapada w pamięć nawet po kilku przesłuchaniach, a do tego podstawowy materiał, który trwa raptem niespełna 38 minut sprawia wrażenie dwa razy dłuższego. Na domiar ?Into Oblivion? zostało wzbogacone o cztery bonusy z pierwszej demo-taśmy DEPRIVE - ?De Vermis Mysteriis? z końca 2013 roku, które choć nie gorsze od tych z albumu, to odstają trochę brzmieniowo.  
 

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/deprivedeathdoom


www.memento-mori.es


autor: Diovis



<<<---powrót