| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DRYOM

?2?

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2015) 

Wydawać by się mogło, że ani Solitude Productions, ani sam funeral doom metal już nie mają prawa niczym zaskoczyć. Nic bardziej mylnego! Wciąż pojawiają się nowe twarze, które na kanwie klasyków gatunku kreują trochę odmienne wizje oparte na mega-powolnych rytmach, wyeksponowanych liniach melodycznych i przeróżnych dodatkach, które niekoniecznie muszą polegać na snujących się leniwie klawiszach. DRYOM łączy w swojej twórczości epicką, ciężką i chwilami surową muzę z etnicznie lub mistycznie brzmiącymi drumlą i fletem, które są tutaj równorzędnymi i pełnoprawnymi instrumentami kreującymi unikalną atmosferę. Ale nie tylko w tych dodatkowych instrumentach cała rzecz. Od zawsze uważam, że jeśli chodzi o długie, kilkunastominutowe utwory w kręgach doom?owych, to istotna jest umiejętność budowania dramaturgii, nabudowywania nowych elementów i przekazania tego w uczciwy sposób, tak by słuchacz pozostał zaciekawiony do samego końca. DRYOM stosuje środki nieco podobne do legendarnej formacji EA, do fińskiego UNHOLY czy ukraińskiej LUNY, a więc prostymi, acz skutecznymi metodami rozpoczyna leniwie wątek, dokłada do tego kolejne warstwy i wszystko to spiętrzone, że tak powiem, zażera i wypełnia swoimi dźwiękami całe pomieszczenie, w którym słuchamy takiego albumu. Pierwszy przykład z brzegu to rozpoczynający ?dwójkę? numer ?Miertwyj Gorod? (umarłe miasto). Początek opiera się na ciągu tonów wyciągniętych z gitary akustycznej, do tego wchodzi ekstremalnie niski growl i perkusja, a dopiero potem dołączają w odpowiednich momentach elektryczna ?szóstka?, flet, drumla i klawisze. Główny motyw nieznacznie się zmienia i czasem staje się bardziej melodyczny, ale jego transowy charakter pozostaje, choć całość faluje emocjami i oscyluje między agresją a ukojeniem. Ot, taki pomysłowy obraz opustoszałego, wymarłego miasta, którego fragment (i to przemysłowy) widnieje na okładce. ?Risunok? otwierają z kolei drumla i klawisze, a całość zdaje się jeszcze wolniejsza i jeszcze masywniejsza, choć zasadniczo to taka wydłużona do piętnastu minut i czterdziestu jeden sekund impresja. Trochę brakuje w tym takiego rozmachu, jaki usłyszymy na albumach EA, ale załóżmy, że MY DYING BRIDE zaczynało grać w Rumunii, ale zamiast black metalu z folkowo-mistycznymi dźwiękami poszliby w stronę jeszcze cięższego, funeral doomu, po czym przenieśli się na rosyjską Syberię. Taką, nieco abstrakcyjną historię można odnieść do DRYOM, a jeśli wsłuchamy się w trzeci na płytę ?Mietiel??, to stanie się jasne, że do tego wszystkiego można by jeszcze ?norwesko? brzmiące klawisze w black metalu z połowy 90-ych poprzedniego stulecia. Surowa natura ?2? tylko pozornie więc przykrywa wszelkie uroki tego jakże udanego materiału. A o jego wartości świadczy też to, że jeszcze długo po zakończeniu ostatnich dźwięków wybrzmiewa motyw z utworu ?Ona??  
 

ocena:  8/ 10

dryom1.bandcamp.com


www.myspace.com/dryom


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót