| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE HOWLING VOID

"Shadows Over the Kosmos"

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2010) 

1 czerwca 2010 roku miała swoją premierę druga pełna płyta amerykańskiego THE HOWLING VOID. Pora może nie najlepsza na wydawanie potężnego, mrocznego, symfonicznego funeral doom metalu, jednak przegapienie tej pozycji dla każdego fana mistycznych, majestatycznych, ponurych i na swój sposób melodyjnych dźwięków byłoby pewnym faux pas. Tworzący tę jednoosobową orkiestrę R (Ryan) to zwolennik misternego budowania odpowiedniego, na ogół nasyconego przestrzennością klimatu, układania dźwięków będących następstwem pewnego fundamentu, na którym powstają długie, melodyczne, instrumentalne pasaże, a wokale są kolejnym instrumentem wzmagającym atmosferę niepokoju i obrazującym niedosiężne bezkresy Natury. Można to bez obaw odnieść do przywoływanych przez wydawcę dwu innych kapel: COLOSSEUM i EA, podobnie zresztą jak stylistykę muzyczną, w jakiej porusza się THE HOWLING VOID. Na "Shadows Over the Cosmos" można dzięki tym wszystkim środkom odczuć głębię i nieskończoność Wszechświata, a jeszcze bardziej uwypuklają to te bardziej ambientowe, oparte głównie na transowych klawiszach fragmenty. Najbardziej wyczuwalne jest to w instrumentalnym, właściwie całkowicie klawiszowym "The Hidden Sun", ale pozostałe utwory też w dużej mierze wykorzystują balans między mocno uwypukloną elektroniką a wysmakowanymi partiami gitar, które od strony melodycznej przypominają także dokonania fińskiego SWALLOW THE SUN i (chwilami) MY DYING BRIDE, zaś atmosferą zbliżają się chwilami do dokonań prawdziwych klasyków doom'u z UNHOLY. Doskonałym przykładem takiej równowagi jest numer tytułowy, w którym w świetny sposób skondensowane zostały wszystkie te elementy. Duża w tym zasługa również naprawdę dobrze wyważonego soundu, który w niczym nie ustępuje najlepszym produkcjom spod znaku monumentalnego doom metalu. Jedyne zarzuty, jakie mogę skierować pod adresem tego wydawnictwa są takie, że Ryan mógł postarać się o nieco większy nacisk na partie gitar (klawisze czasem nad nimi zanadto dominują, choć można to też pojąć jako świadomy zamysł twórcy) oraz różnorodność motywów przewodnich w rozbiciu na poszczególne kompozycje. Niektóre pomysły się powielają w następujących po sobie utworach. Nie mogę z tego względu uznać "Shadows Over the Cosmos" za totalny majstersztyk, ale za jazdę obowiązkową dla wszystkich fanów funeral doom metalu zdecydowanie tak.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/thehowlingvoid


http://solitude-prod.com


darkzoneproductions.blogspot.com


autor: Diovis



<<<---powrót