| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FURYON

?Lost Salvation?

Dream Records (CD 2015) 

Podobno utwory z drugiego albumu brytyjskiego FURYON mają bardziej indywidualne cechy niż te z debiutu ?Gravitas? z 2010 roku. Podobno ta grupa jest przez część mediów uważana za najlepszy rockowo-metalowy zespół w Wielkiej Brytanii. Może i to, i to jest w pewnym sensie prawdą, bo w końcu kilka lat minęło, co jest również dla danego zespołu zbyt długim okresem czasu, gdyż w tak zwanym międzyczasie pojawiły się setki nowych nazw. Żeby było jednak sprawiedliwie i w miarę obiektywnie, to przyznaję, że słuchając nowego albumu słyszę dużo więcej plusów niż w przypadku debiutanckiego materiału. Jest wyraźny progres i jest na pewno potencjał, co na pewno ucieszy tych, którzy lubią bardziej melodyjne oblicze heavy metalu i hard rocka zmiksowanych ze sobą w sposób, jaki łączy klasyczne i te bardziej nowoczesne cechy. Poszczególne kawałki są chwytliwe, bardzo dobrze brzmiące (nagrań dokonano w Anglii i w USA, przez co wszystko trwało ciut dłużej niż się spodziewano), zawierające wyraziste linie melodyczne, naprawdę niezłe aranże i kwieciste solówki gitarowe. Przyjemnie słucha się pierwszych numerów: ?All That I Have?, tytułowego ?Lost Salvation? i ?These Four Walls? i nieco cięższego ?Scapegoat? (ale i dalej jest naprawdę nieźle) i faktycznie trudno jest w nich znaleźć jakieś słabsze punkty, a dobrze połączone ze sobą elementy typowe dla bardziej komercyjnego rocka/metalu łączą się z nowocześnie brzmiącymi klasycznymi cechami tej stylistyki. Na nowej płycie więcej jest FURYON niż innych wykonawców i nie ma tych ciągłych skojarzeń, że słyszymy taki i taki zespół. Ze swojego punktu widzenia powiedziałbym, że tak mogłyby brzmieć współcześnie WHITESNAKE, VAN HALEN czy DEF LEPPARD, gdyby nie mieli za sobą całego bagażu historii, a muzycy co najmniej o te dwadzieścia parę lat mniej. W paru kawałkach słychać całe to cięższe oblicze tak zwanego grunge?u, czyli SOUNDGARDEN i ALICE IN CHAINS, ale to też zostało wzbogacone zdecydowanie heavy metalowymi przyprawami. Można jeszcze dosłyszeć się trochę progresywnego metalu w stylu ciut zbliżonym do DREAM THEATER, tyle że bez tych wszystkich fajerwerków. Cieszy mnie więc, że wbrew obawom, że FURYON może stać się bardziej sofciarskie, coś takiego nie ma miejsca na ?Lost Salvation?, które odpowiednio równoważy te momenty przebojowe odpowiednią mocą gitar i sekcji, a wokalista Matt Mitchell jest obdarzony naturalnie silnym wokalem i nie sili się na jakieś kiczowate ?górki? i sztampowe śpiewanie, a jednocześnie jego głos powinien wejść bez popity nawet tym, co nie za bardzo lubują się w rockowo-metalowych wokalizach. Poza tym kolejne szczęście mnie spotyka, że FURYON nawet nie próbuje iść w ślady ich ciut młodszych kolegów, którzy pod terminem ?rock/metal? doszukują się możliwości wciśnięcia nie znającym się zanadto na muzyce jakiegoś pop rockowego badziewia. Tu jest rasowo i nawet jeśli nie będę słuchał tej płyty w przyszłości, to będę pamiętał, że zrobiła na mnie nienajgorsze wrażenie, a za utwory w rodzaju ?These Four Walls?, ?Scapegoat? czy ?Good Sky? mają u mnie dużego plusa.  
 

ocena:  8/ 10

www.furyon.net


www.facebook.com/FuryonUK


www.dream-records.com


autor: Diovis



<<<---powrót