| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN TORMENTATA QUIETE

?Cromagia?

My Kingdom Music (CD 2014) 

Pięć lat milczała wieloosobowa ekipa z IN TORMENTATA QUIETE, a właściwie nic się nie zmieniło. Muzyczne zamiary i ambicje tych siedmioro obywateli i obywatelek Włoch przerastają efekt końcowy, który owszem, może zrobić wrażenie swoją wielowymiarowością i teatralnością, ale po dokładnym zapoznaniu się z całością niewiele pozostaje w pamięci. Może i taka bardziej metalowa wersja dokonań kultowego DEVIL DOLL wymieszana z różnymi elementami muzyki black i gothic metalowej, progresywnej, folkowej i filmowej ma sens sam w sobie i cała włoska ekipa dobrze się bawiła przy tworzeniu i nagrywaniu ?Cromagia?, a i pewnie było to dla nich coś więcej niż tylko rzeczona zabawa, ale prawdą jest, że żadna historia się przy tym nie stworzyła. Tak jak na poprzednim krążku ?Teatroelementale? z 2009 roku, tak i tutaj otrzymujemy swoistą koncepcyjną opowieść o emocjach, kolorach i muzyce, czemu służą tak same dość rozbudowane kompozycje oraz instrumentalne interludia. Całość zaczyna się przestrzennie i progresywnie utworem zatytułowanym ?Blu?, który przechodzi płynnie w pierwszy właściwy numer ?Il Profumo del Blu?, a tutaj elementy układanki sypią się przez nadmiernie emfatyczne wokalizy trojga śpiewaków: żeńskiego Irene Petitto, męskiego Simone Lanzoniego oraz krzykliwego, bardziej black?owego i growlingu Marco Vitale. Niby podłoże muzyczne jest bez zarzutu, bogactwo klawiszowo - gitarowo - basowo - skrzypcowych dźwięków również, jednak nie wychodzi to gdzieś poza ramy takiego grania, jakie rozpowszechniło się w drugiej połowie lat 90-ych, gdy klimatyczny metal rozwijał się nadzwyczaj twórczo. W kolejnym instrumentalu o tytule ?Rosso? IN TORMENTATA QUIETE skorzystała z brzmień sitaru, ale to taka sztuka dla sztuki i nic nowego nie wnosi to do muzycznego konceptu albumu. Po takim nijakim fragmencie wcale nie lepiej wypada teatralnie brzmiący ?Il Sapore del Rosso?, który tak naprawdę brzmi jak mniej udolna wersja starych nagrań TRISTANII z quasi-operowymi zaśpiewami obojga wokalistów. Akustyczno - kameralistyczna miniatura ?Verde? w połączeniu z równie melancholijną i łzawą kompozycją ?Il Sussurro del Verde? jest może urokliwa, ale wątpię czy będzie jakąkolwiek atrakcją dla nawet otwartego na różne dźwięki fana metalu. ?Nero? tylko pozornie straszy mroczną elektroniką, zaś praktycznie finałowe ?La Visione del Nero? (na końcu jest już tylko krótki, gothic metalowy ?InVento?) dalej łączy ze sobą elementy gothic, progressive i black metalu w ten sposób, który wydaje się mocno naciągany i przekombinowany. Cóż, powrót IN TORMENTATA QUIETE nie jest za bardzo udany i mnie osobiście nijak nie przekonuje.  
 

ocena:  3/ 10

www.intormentataquiete.com


www.facebook.com/intormentataquiete


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót