| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LIFELESS

?Dream?

Fast Break! Records (CD 2015) 

Radosne pogwizdywanie niczym ze starego francuskiego filmu rozpoczyna nie tak znowu optymistyczny w wymowie album, bo to przecież hard core pełną gębą. W dodatku amerykański, a więc drapieżny, ociupinkę zmetalizowany i mocno zaangażowany społecznie. Oczywiście jest bez filozofowania, konkretnie i z wykopem, chociaż ciężko też potrafią muzycy LIFELESS dowalić. W odróżnieniu od dość wtórnej załogi SALVATION z Florydy, którą opisuję w innym miejscu, a która potraktowała hard core w sposób bardzo zbliżony do PRO-PAIN, tak grająca na Wschodnim Wybrzeżu grupa złożona z byłych muzyków DEAD AND BURIED z Delaware i pochodzącego z New Jersey WHEN THESE DAYS END bardziej urozmaicają swoją muzyczną formułę. Jasne, że najwięcej tutaj typowego HC w stylu BORN FROM PAIN, HATEBREED czy czegoś z pogranicza hardcore?a i metalu, czyli kłaniają się tym samym PRO-PAIN i CROWBAR, ale w dźwiękach z ?Dream? można odnaleźć też coś z rozwścieczonego SLAYER?a, zmienne rytmy i tempa oraz zaśpiewy a la wczesny Keith Caputo z LIFE OF AGONY. Zresztą to nie jest kolejna nudna płyta z hardcore?m, bo dzieje się sporo i można wsłuchiwać się w poszczególne kawałki bez obaw, że za chwilę dane nam będzie to, co przed chwilą. Wokal nie przeciąga non-stop swoich strun głosowych, chociaż drapieżnikiem jest niesłychanym i napiera okrutnie, bas pogrywa mięsiście i często dość wyraziście, a gitarzysta dostarcza konkretnych riffów i wraz z bębnami obiera to czytelną, acz zmieniającą się dość płynnie motorykę, a te ciężkie zwolnienia a la wspomniany już CROWBAR również robią bardzo dobre wrażenie. Gitarowe leady chwilami mogą kojarzyć się nawet z death metalem i takie HC to ja rozumiem! Jest stylowo, agresywnie, ale bez tego banału charakteryzującego wiele podobnych produkcji, a do tego rzadko kiedy kawałki przekraczają trzy minuty, choć dzieje się w nich - co powtórzę po raz wtóry - naprawdę sporo. Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na melodyjny i wyróżniający się z całości ?Broken Home?, umieszczony już prawie pod koniec płyty. Prawie, bowiem ?Dream? łączy na swój sposób balladowy numer ?Reflections II?, w którym jest nawet więcej emocji niż w tych na ogół bezwzględnych ciosach zamieszczonych wcześniej. No i powraca to pogwizdywanie z introdukcji, ale to nie koniec, bo mamy jeszcze ?hidden track?, który brzmi jak jakiś bliżej niezidentyfikowany cover, ale dla mnie to brzmi, jak skrzyżowanie ALICE IN CHAINS, MAD SEASON i hardcore?owego wokalu. Mocna rzecz!  
 

 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/LifelessNLFTW


fastbreakrecords.limitedrun.com


www.facebook.com/FastBreakEnt


autor: Diovis



<<<---powrót