| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SAND AURA

?Elegy of the Orient?

Haarbn Productions (CD 2012) 

Ten materiał ma co prawda już niezłą ?brodę?, ale nieczęsto można obcować z dźwiękami powstałymi w Egipcie, a do tego jeszcze brzmiącymi na tyle interesująco, by pewna grupa maniaków metalu powinna zarzucić na nie ucho. Debiutancki i jak na razie jedyny album SAND AURA zaskakuje od samego początku niebanalną melodyką, bogactwem aranży i wszechobecnymi orientalizmami. Łatwizną byłoby przyrównywanie tego zespołu do ORPHANED LAND, ale nie jest to do końca prawda, bowiem ?Elegy of the Orient? to materiał bogatszy stylistycznie od większości materiałów bardziej znanego, izraelskiego zespołu i gdyby nie to, że już samo egipskie pochodzenie stawia ich gdzieś na uboczu sceny metalowej, to powinni w tej chwili grać dłuższe trasy koncertowe i mieć już na koncie co najmniej jeden więcej album w barwach jakiejś szanowanej firmy wydawniczej. Szkoda więc, że grupa, która nagrywa już na ?dzień dobry? epicki, mieniący się różnymi barwami kawałek ?The Sand Aura (From the Land of Nod)?, trwający 11 i pół minuty jest jak na razie znana jedynie wytrawnym badaczom podziemnego metalu. A dzieje się tu, dzieje! Progresywno - orientalno - death metalowe granie zmienia się prawie co minutę, a jednocześnie wszystko ma te przysłowiowe ?ręce i nogi?. Można się oczywiście doczepić do trochę kiczowato brzmiących klawiszy i chwilami mocno nierównych wokali, bo od tych ostatnich roi się w tej kompozycji (w pozostałych również), ale dramaturgia jest, a i pomysłów nie brakuje. Pewne braki równoważone są więc przez niesamowity koloryt samych utworów i niezliczone zmiany klimatów, brzmień i stylistyk. We wspomnianym ?otwieraczu? robią wrażenie nie tylko nieszablonowe melodie, ale i growlingi, żeńskie zaśpiewy oraz inkantacje w języku arabskim. Drugi na płycie ?Aljahelia? zaczyna się niepokojąco spokojnie, ale z czasem wyłania się z tego swoistego wstępu coraz bardziej dynamiczny utwór gdzieś z pogranicza progresywnego rocka i metalu z solidnymi growlami i wrzaskami Muhammeda Hassany?ego i z okrutnie mieszającą w pewnym momencie perkusją oraz zaawansowanymi aranżami. Brzmieniowo daleko temu wszystkiemu do perfekcji, ale żre mocno ten orientalny koncept, oj żre! W dwuczęściowym ?The Orphaned Child? (tytuł znowu kojarzący się dość mylnie z ORPHANED LAND), z racji mocniej uwypuklonych żeńskich wokali robi się gothic metalowo, ale jest to nadal zdecydowanie orientalny gotyk, choć w drugiej części pojawiają się też silne wtręty progressive death metalowe. Instrumentalny ?Fountains of Moses? ma niezłe momenty, ale nieco rażą niedopracowanie i drobne błędy. Poprzedzające naprawdę ciekawą i bogatą muzycznie kompozycję ?The Shepherd?s Elegy? wprowadzenie w postaci ?Ya Sabbya? jest już znacznie ciekawszym fragmentem. Troszkę nierówna to płyta, która powstała jednak w ekstremalnych warunkach życia w Kairze, ale mam wrażenie, że gdyby dało się kredyt zaufania muzykom SAND AURA, trochę czasu na poukładanie pewnych sprawa, a z czasem szansę na pracę w studiu w Europie, to odpłaciliby naprawdę mocnym materiałem. Zainteresowanych zapoznaniem się z debiutem tego zespołu odsyłam na ich stronę na Bandcampie, którą podaję pod recenzją. Ja wyceniam go na siedem punktów, ale mam jak najbardziej pozytywne odczucia.  
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/SandAuraEG


sandaura.bandcamp.com


sandaura.yolasite.com


www.haarbn.com


autor: Diovis



<<<---powrót