| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SAWLEGEN

?Stories From an Old Empire?

Haarbn Productions (CD 2007 - 2014) 

W tym przypadku można mówić o odgrzebaniu swoistej, nieoszlifowanej perły, po którą nie sięgnąłby praktycznie nikt z przyczyn marketingowych. To pewien paradoks, bowiem odkrycie materiału z tak egzotycznego miejsca, jakim jest Maroko mogłoby się przysłużyć i zespołowi, jak i spojrzeniu na scenę muzyczną w takich krajach, które nie mają żadnych tradycji, a przecież i tam mieszkają ludzie utalentowani oraz obdarzeni wrażliwością muzyczną. Na szczęście dość niezwykła i odważna firma z Rosji Haarbn Productions postanowiła wznowić jedyny album zarejestrowany przez marokański zespół SAWLEGEN - ?Stories From an Old Empire? z 2007 roku i wzbogacić go o dwa akustyczne bonusy będące wersjami ?unplugged? utworów z głównego materiału. O tym, że grupa z mozołem i niemałymi kłopotami tworzyła ten album świadczy to, że powstawał on od 2004 do 2007 roku i w sesji wzięło udział - o ile dobrze policzyłem - siedem osób. Wbrew pozorom, SAWLEGEN nie ogranicza się, tak jak choćby pokrewna im w pewien sposób egipska formacja SAND AURA, do przekazania orientalnego, arabskiego klimatu na metalową nutę, bowiem więcej tutaj europejskiego dziedzictwa i jedynie fragmentarycznie można tu usłyszeć instrumentarium złożone z kanuuna, oudu, darbuki i sitaru, natomiast cała reszta to już typowe dla rocka i metalu gitary, bas, klawisze i perkusja. Do tego należy dodać jeszcze żeńskie wokale liderującej zespołowi Hamsy (nota bene obsługującej też pianino, syntezator i gitary), którą wspomagają (a w efekcie dominują na płycie) swoimi growlami i wrzaskami Adil, Mustapha i Mohcine. We wszystkim tym jest pewien zamysł, który nawiązuje bardzo mocno i w sposób niestety silnie spóźniony do klimatycznego metalu, a czasem nawet jego black metalowej odmiany z połowy lat 90-ych, a przez to, że brzmienie jest dość dalekie od wysokich standardów i bardzo nierówne w poszczególnych kawałkach, wiele osób zrazi się do niego, choć same utwory, jak i te orientalne wtręty (np. w ?Melancophoria?) nie są w rzeczy samej najgorsze. W ?Darkness Be My Bride? SAWLEGEN pokazuje tę swoją spokojniejszą, gothic metalową naturę z żeńskim wokalem, melodyjnymi partiami pianina i zagraniami akustycznej gitary, podczas gdy w kolejnych numerach, czyli ?Melancophoria?, ?Troyan Licorn? i ?Tortured Souls? więcej w muzyce blackowych wtrętów, męskich skrzeków, wrzasków i growli, co też może wprowadzić słuchacza w rodzaj konfuzji, bo właściwie nie wiadomo do której z szuflad można by wrzucić marokański band. Prawdopodobnie wzorowali się na wczesnym CRADLE OF FILTH, bo sporo tutaj tych podobieństw, ale Angolom wychodziło to jednak nieco płynniej i znacznie lepiej. Inna rzecz, że podczas miksów i masteringu nie dopilnowano wielu niby dupereli, ale na przykład można było usunąć zbyt wysuwające się na przód męskie wrzaski, bo efekt plucia w mikrofon nie jest dowodem na kompetencje producenta czy inżyniera dźwięku, który znacznie lepiej radził sobie przy pracy z tymi bardziej akustycznymi fragmentami płyty, np. we wspomnianym ?Darkness Be My Bride? czy w nieco mniej energetycznym, instrumentalnym i okraszonym nienajgorszymi solówkami gitarowymi ?Streets of Agrabah?. Naprawdę nieźle wyszedł też lekko nasycony black metalem, ale jednak gothic metalowy ?Saracen Knights?, parę niezłych momentów jest w ?De Profundis Clamavi?, a akustyczne wersje ?Streets of Agrabah? i ?Melancophoria? też są słuchalne. Podejrzewam, że o ile SAWLEGEN nadal działa, to od 2007 roku osiągnęło nieco wyższy poziom, co potrzeba by było dowieść nowymi nagraniami, a o takowych na razie jest cicho.  
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/sawlegen


www.myspace.com/sawlegen


www.haarbn.com


autor: Diovis



<<<---powrót