| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SHREDHEAD

?Death Is Righteous?

Mighty Music (CD 2015) 

Trochę szkoda, że właściwie żadnej kapeli z Izraela nie udało się osiągnąć statusu bardzo ważnej dla metalu. Oczywiście ktoś wspomni o wciąż aktywnej formacji ORPHANED LAND, ktoś inny o SALEM, ale tak naprawdę zapowiadało się nieźle wiele kapel, ale na tym się skończyło. Obawy moje tyczą się też niestety SHREDHEAD, bowiem podejrzewam, że nawet stojąca za nimi duńska Mighty Music nie zdoła przekonać do ich propozycji zbyt wielu fanów. I tu znowu padnie słówko ?szkoda?, bo faktycznie SZKODA by było, żeby fani nowoczesnego thrash metalu przeoczyli album nr 2 w dyskografii SHREDHEAD. Jasną rzeczą jest, że ?Death Is Righteous? nie grzeszy oryginalnością, ale za to niezwykłym wigorem i energią zdołałoby rozświetlić kilka dużych miast w ojczystym kraju. Na wokalu mamy gościa, który ryknąć potrafi niczym Phil Anselmo skrzyżowany ze Stevem ?Zetro? Souzą i Chuckiem Billy, a muzycznie też rozpętuje się piekło, ale i cholernie mocarnie potrafią panowie przyłoić. Przykładem takiego wykopu, który z czasem wgniata w ziemię wolniejszym i ciężkim graniem jest trzeci na płycie ?The Lie?. Wcześniej jednak, zgodnie z niepisanymi zasadami, dostarczają dwa killerskie, rozpędzone numery - ?Devil?s Race? i ?LPBZ?, a te brzmią bardzo nowocześnie, ale jednocześnie odwołują się do klasyków. Tak potrafiło przywalić swego czasu THE HAUNTED czy na przykład HATESPHERE. Kawałki z numerem cztery i pięć to z kolei popis bardziej pokombinowanego grania, którego nie powstydziłyby się EXODUS czy TESTAMENT na swoich najlepszych albumach. Naprawdę jest czego słuchać w ?Last Words Are Last? i tytułowcu, a w tym drugim dzieje się naprawdę dużo. Momentami (ale bardzo momentami, żeby to uściślić) SHREDHEAD wręcz wjeżdża na tereny thrash/death metalu, ale nie zapomina o tym, że thrash to w końcu thrash i wszystko opiera się przede wszystkim na dobrze skonstruowanych kawałkach ze świetnie współpracującymi ze sobą gitarami, potężną sekcją rytmiczną (bębniarz Roee Kahana naprawdę potrafi zaskoczyć świetnym mieszaniem na swoim zestawie) i wspomnianymi już wokalami, za które odpowiada nawiedzony wręcz momentami Aharon Ragoza. Ważne jest też to, że na tym materiale panuje duża różnorodność, a jednocześnie słychać, że gra jedna, ta sama kapela, która tak samo dobrze odnajduje się w rozpasanych, ultra-szybkich kawałkach, jak i w tych bardziej pogmatwanych i potrafi umiejętnie to wypośrodkować na przykład w inspirowanym z lekka stoner metalem ?Can?t Be Left Alive?, po czym znowu wchodzi na szybkie obroty i gdzieś tam zahaczyć o starego dobrego KREATOR?a, SLAYER?a, METALLICĘ itd. itp. Naprawdę bardzo dobra pozycja i basta!    
 

 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/shredheadband?fref=ts


www.shredheadband.com


shredhead.bandcamp.com


www.mightymusic.dk


autor: Diovis



<<<---powrót