| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TAKEN BY THE SUN

?Taken By the Sun?

własna produkcja zespołu (Digital 2015) 

 

O tym, że podziemie nadal ukrywa coraz to nowe nazwy może świadczyć przykład chicagowskiej formacji TAKEN BY THE SUN. W celu nagrania swojego debiutanckiego albumu zaprosili do współpracy tak ważną postać w kręgach ekstremalnych, jak Sanford Parker, zaś masteringiem zajął się niewiele mniej znany Collin Jordan. Rejestracja ?Taken By the Sun? odbywała się w nie mniej znanych Electrical Studios w Chicago, a efekt, jak na niezależną produkcję, jest brzmieniowo co najmniej bardzo dobry. Może z oryginalnością tych ośmiu numerów już nie jest tak pięknie, bowiem każdy doszuka się - a to wszechobecnych podobieństw z NEUROSIS czy ISIS, a to wyraźnych nawiązań do PELICAN, ROSETTA czy nawet tych wszystkich grup z pogranicza post-hardcore?a i metalcore?a. Bo rzeczywiście - William Arroyo, Patrick Auclair, Justin Cape, Mark Cichra i Kris Ziemlo zawarli na swojej pierwszej wizytówce odpowiednio wyważone, choć czasami prowadzące do nikąd elementy sludge, doom, progressive i post metalu, post-hardcore?a, noise, psychodelic, i post-rocka. Z jednej więc strony sporo w tym wszystkim zmian tempa, rytmu, kombinacji gitarowych i wokalnych, momentów hałaśliwych i następujących po nich melodyczno-przestrzennych fragmentów, ale czasami trudno się połapać o co tym kolesiom chodzi. Dla przykładu ?Fuse? ma naprawdę świetne momenty, ale nie wiem po co im było wrzucać do tego wszystkiego jeszcze southern rockowo - country?owe motywy, które zasadniczo od połowy ciągną ten ?wózek? do-niewiadomo-kąd. ?Taken By the Sun? bywa jednak interesujące za sprawą tego specyficznego eklektyzmu i progresu, który już na początku ich drogi jest zadziwiający, choć tak jak wspomniałem w tej gmatwaninie niezbyt czytelnych przeskoków można się pogubić nawet będąc osłuchanym dość mocno w różnych stylistykach i czasem ten nadmiar formy nad treścią niestety gubi samych muzyków. A że lubią w tym szerokich łamach poimprowizować, nawiązując tym samym do muzyki lat 70-ych, świadczy środkowa część numeru ?Red? (czyżby w ten sposób odwoływali się do KING CRIMSON?). Dlatego nie szastałbym na prawo i lewo tutaj nazwami takimi, jak ta przywołana przed chwilą, bo przed TAKEN BY THE SUN jeszcze długa droga na górę. Ale sama płyta jest godna przesłuchania, jeśli ktoś oczywiście lubi takie kombinacje i chociaż część brzmień, o których wspomniałem w recenzji.  
 

ocena:  6,5/ 10

www.facebook.com/takenbythesun


www.takenbythesunchicago.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót