| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ATAVISMO

?Desintegración?

Temple Of Torturous Records (LP 2015) 

Od razu zaznaczam, że opisuję winylowe wydanie ?Desintegración?, które otrzymałem w postaci cyfrowej, więc nie mogę zobaczyć jak zostało wydane i jak się prezentuje w tym właściwym formacie, choć wiem, że jest to gatefold, czyli rzecz rozkładana i limitowana do 300 sztuk, więc nie wiem ile kopii jest jeszcze dostępnych. Powrót do łask czarnych krążków stał się faktem, ale jeśli ktoś poszukuje edycji na CD tego materiału hiszpańskiego trio ATAVISMO, to może poszukać tegoż w Not On Label Records, bowiem to właśnie ta firma w zeszłym roku rzuciła na undergroundowy rynek srebrną blaszkę. A przechodząc już do zawartości muzycznej, to otrzymujemy około 37 minut w dużej mierze instrumentalnego grania spod znaku psychodelicznego space rocka z pewnymi odnośnikami do improwizowanego hard rocka i swoiście traktowanymi motywami z art-rocka i ogólnie progresywu. Muzycy w osobach gitarzysty i klawiszowca Pota, perkusisty Powa oraz basisty Matta osłuchali się różnych pozycji wydanych pod koniec lat 60-ych i na początku 70-ych, co zaowocowało wyraźnymi odniesieniami do wczesnego PINK FLOYD, HAWKWIND, CAN, AMON DÜÜL i im podobnych, ale oczywiście Hiszpanie nie starają się usilnie o uzyskanie totalnie archaicznego i analogowego brzmienia. Owszem, jak posłucha się pracy basu i perkusji, a i zasadniczo również gitarowych poczynań Pota, to od razu przywołują pewne skojarzenia, jednak przy okazji to rzecz wpisująca się w nowoczesny nurt psychodelicznego rocka. Pierwszy na płycie numer ?Blazava? to 11 i pół minuty improwizowanego grania z tradycyjnym instrumentarium w rolach głównych. Echa starego PINK FLOYD słyszalne są mocno w głównym motywie tej kompozycji. Z numerem 2 na krążku pojawia się ?Kraken?, który jest stosunkowo spokojnym kawałkiem z czystym, acz niczym się nie wyróżniającym wokalem śpiewającym po hiszpańsku i dopiero z czasem ten numer ozdobiony brzmieniem vintage?owych klawiszy nabiera większej mocy i powraca do instrumentalnego kombinowania. Pewne fragmenty mogą kojarzyć się ze stareńkimi kapelami, ale ta część z wokalem trochę też na przykład z PORCUPINE TREE. ?Oceanica? to z kolei delikatny i dopiero w drugiej czasie mocniej zrytmizowany kawałek ze współbrzmiącymi ze sobą męskimi i żeńskimi wokalami. To takie połączenie space i psychodelic rocka z przestrzennością post-rocka, co po raz kolejny potwierdza, że ATAVISMO nie jest li tylko grupą grającą w stylu retro. Ostatni na płycie, ponad 10-minutowy ?Meeh?, to ponownie transowy, psychodeliczno - space hard rockowy numer z nielicznymi wokalami. Płyta brzmi nieźle i chociaż wiadomo, że w ich kategorii jest spora konkurencja, a wielu wykonawcom udało się stworzyć ciekawsze dźwięki, to uważam, że jak ktoś lubi takie rzeczy, to spokojnie może posłuchać.

ocena:  7/ 10

www.atavismo.bandcamp.com/releases


www.facebook.com/pages/Atavismo


www.templeoftorturous.com


www.facebook.com/ToTRecords


autor: Diovis



<<<---powrót