| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BONJOUR TRISTESSE

?Par un Sourire?

MDD (CD 2010 - 2015) 

Niespecjalnie zachęciły mnie do posłuchania opisy tej płyty jako zbliżonej do dokonań NOCTE OBDUCTA, AGRYPNIE, DOWNFALL OF GAIA czy DER WEG EINER FREIHEIT. Co prawda ci ostatni uraczyli nas ostatnio naprawdę solidnym albumem, ale co do reszty, to nie uważam, by warto było się bliżej przypatrywać ich wypocinom. W dodatku ?Par un Sourire? to nie album najnowszy, a na nowo nagrana i jedyna w dyskografii pozycja wydana w 2011 roku przez Self Mutilation Services, zaś pod nazwą BONJOUR TRISTESSE kryje się tylko jeden człowiek - Nathanael, który swego czasu był częścią wspomnianego bandu AGRYPNIE. To tyle niezbędnych faktów na temat tego niemieckiego one-man bandu, choć nazwa wskazuje raczej na sąsiadujący z Germanami na zachodzie kraj znany między innymi z wina, wieży Eiffla i komisarza Poirot. Muzycznie można by podsumować ten materiał jako cholernie zachowawczy, wtórny i nudny black metal, zasadniczo w niezbyt szybkich tempach, z odrobiną melodycznych gitar, dzięki którym przynajmniej przez kilkanaście sekund w każdym kawałku jest trochę bardziej ciekawie. Zresztą podobno część partii gitary została dograna podczas tej nowej sesji nagraniowej, ale na niewiele to się zdało i wolałbym nawet nie wiedzieć jak brzmiało to wcześniej. A dodając do tego skrzekliwy i przeraźliwie zdesperowany wokal Nathanaela, to już chyba każdy domyśla się, że autor całości nie wyrósł jeszcze z modlenia się w domowym zaciszu do podobizny Counta Grishnakha. Niewiele więc dobrego można napisać o tej ciągnącej się jak ta przysłowiowa guma w gaciach płycie, której nie ratują ani te nieliczne, repetytywne melodie, nieliczne akustyki, wtrącane tu i ówdzie sample głosów czy fortepianowych zagrywek oraz natrętnie depresyjno - frustracyjny klimat. Słuchałem w życiu już parę rzeczy z kręgu depressive black metalu i mógłbym wymienić ze dwadzieścia, może trzydzieści albumów, które są wartościowe, a cała reszta to już średniaki lub takie bylejactwa, jak BONJOUR TRISTESSE. Nie mam pojęcia po co Nathanael zdecydował się na nagrywanie tego samego po raz drugi i szczerze mówiąc, wcale nie wyczekuję tego, by zarejestrował coś zupełnie nowego. 

ocena:  1/ 10

www.facebook.com/BonjourTristesseOfficial


www.mdd-records.de


autor: Diovis



<<<---powrót