| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BRAVE THE WATERS

?Chapter 1 - Dawn of Days?

własna produkcja zespołu (EP 2015) 

Koncept BRAVE THE WATERS zapowiadał się naprawdę obiecująco. W składzie dwóch muzyków z jednej strony związanych z jedną z najciekawszych nowych kapel odświeżających doom/death metal - GREY SKIES FALLEN, a z drugiej z grindowym BUCKSHOT FACELIFT, muzycznie miało być bardzo klimatycznie i instrumentalnie, a okładkę - co prawda taką sobie - zaprojektował im sam Travis Smith (m.in. OPETH, ANATHEMA, KATATONIA, NEVERMORE). Jaka jest muzyczna rzeczywistość oznaczona na debiutanckim materiale tytułem ?Charter 1 - Dawn of Days?? Na plus można oddać faktycznie pomysłowe oparcie muzyki nie tylko na gitarowym majstrowaniu (bez perkusji i klawiszy), ale także na wyrazistych liniach basu. Tom Anderer zrobił pod tym względem świetną robotę, dowodząc po raz kolejny, że wyrzucany na margines przez wiele stylistyk instrument, gdy tylko wpadnie we właściwe dłonie, może mieć wiele do powiedzenia. Na tej epce generuje znakomicie podkład dla gitarowych wygibasów i malowniczych pejzaży Ricka Habeeba, wspierającego się często i gęsto ?podłogą? z wszystkimi tymi delayami, reverbami i innymi efektami, samemu dokładając do tego sporo ciekawych pochodów i quasi-solówek, a dodatkowo sięga czasem po gitarę akustyczną. Co do reszty można mieć już jakieś zastrzeżenia. Tego typu zespołów operujących przestrzenną, a przy tym swoiście melodyczną muzyką spod znaku instrumentalnego post-rocka nie brakuje (także u nas, a najbliżej estetyką jest BESIDES) i BRAVE THE WATERS niewiele się od nich różni, a czasem wcale. Trochę melancholijnych, czysto impresjonistycznych dźwięków, trochę dynamizujących partii i lekko pozytywnego nastawienia (w ?Voice of the Ancient Oak? czy ?Journey Through Highwood Forest?) to nic nowego i gdyby wymieniać w tym miejscu nazwy grup, które przypominają to, co słyszymy na tej płytce, to recenzja byłaby zbyt długa. Do tego na przykład melodia w ostatnim utworze ?At the Old Stone Bridge? jest tak oklepana, że każdy zorientuje się o co w niej chodzi i skąd się wywodzi. Oczywiście nie przekreślam ot tak całości i paru momentów posłuchałem z dużym zainteresowaniem, bo to taki rodzaj grania, który w jakimś tam stopniu daje ukojenie lub nastraja refleksyjnie. I weźmy też poprawkę, że to coś na zasadzie side-projektu dwóch muzyków, którzy chcieli niezobowiązująco pojammować ze sobą, bez presji, oczekiwań ze strony fanów, tym podobnych rzeczy. Pozycja do posłuchania, ale oczywiście nic na siłę.


ocena:  6,5/ 10

bravethewaters.bandcamp.com


www.facebook.com/bravethewaters


autor: Diovis



<<<---powrót