| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DYGITALS

?Dynamite?

Mausoleum Records (CD 2015) 

Widzę, że zrzucanie winy na falę grunge?u, która faktycznie stała się na początku lat 90-ych jedną z dominujących sił na scenie rockowej stała się pewną modą u grup, które zaczynały grać w latach 80-ych i teraz, po latach powracają do gry. Taki los spotkał też podobno francuskich heavy metalowców z DYGITALS, którzy szczycą się tym, że pod koniec lat 80-ych udało im się zagrać w legendarnych amerykańskich klubach ?Whiskey A Go Go? i ?Gazzarri?s? (w tym drugim zaczynały m.in. VAN HALEN i THE DOORS, zanim odkryto ich i stali się gwiazdami). W CV takie wydarzenia fajnie wyglądają, ale co z tego, gdy ich mikstura klasycznego heavy metalu i glam metalu nie przełożyła się na wiele więcej. Wyobraźcie sobie, że w tamtym czasie nagrali tylko jeden album, którego nie udało im się wydać, bo potem przyszła fala grunge?u i zrzuciła Francuzów z ?piedestału?? Jakoś jednak zapomnieli, że przełom lat 80-ych i 90-ych to również czasy, gdy tak zwany metal w cukierkowatym wydaniu i z muzykami wyglądającymi jak transwestyci rządził w stacjach radiowych i w MTV. Tyle że Amerykanie mało kiedy dopuszczali do koryta zespoły spoza ich kraju i chcąc nie chcąc taki DYGITALS nie miał szans na wielki sukces. Frustrację swoją próbowali spożytkować powracając dwukrotnie i na chwilę w pierwszej dekadzie XXI wieku, ale właściwy comeback miał miejsce dopiero w 2009 roku i od tego czasu grają, nagrywają i koncertują. ?Dynamite? to najnowszy materiał DYGITALS, ale rajcować nie ma się czym. Nie będę im dokopywać, że wyglądają jak podstarzała ekipa z budowy, a wokalista Herve Traisnel ze swoją fryzurą przypomina Mietka Jureckiego z BUDKI SUFLERA, bo gdyby nagrali świetny stuff, to zeszło by to na drugi, a nawet trzeci plan? Problem w tym, że ci panowie usilnie chcą brzmieć jak pod koniec lat 80-ych i wskrzesić klimaty MOTLEY CRUE, RATT czy POISON z tym banalnym, pseudo-przebojowym quasi-metalem, który jednak przynajmniej te pierwsze dwie kapele potrafiły zagrać stylowo, zaś francuski kwintet popada w schematyzm, tworzy rzeczy wtórne, brak im pałera, a gitarzystom daleko do wirtuozom, choć używają różnych wstawek i popisówek. Może momentami, gdy osiągają sound zbliżony do tamtych, sławetnych (lub nie - zależy jak na to patrzeć) czasów potrafią przykuć na chwilę uwagę, ale ja osobiście nie wróżę chwały ani temu materiałowi, ani DYGITALS. 

ocena:  3/ 10

www.dygitals.com


www.facebook.com/dygitals


www.music-avenue.net/mausoleum


autor: Diovis



<<<---powrót