| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GEMINI ABYSS

?Regenerate?

własna produkcja zespołu (CD 2015) 

Poprzednie demo tej łódzkiej formacji chwaliłem z pewną taką ostrożnością, a weryfikujący parę spraw koncert w rodzinnym mieście u boku PANDEMONIUM, DEEP DESOLATION, EMBRIONAL, GORTAL i HELLSPAWN obejrzałem z pewnym takim rozczarowaniem. Nawet alko nie pomogło, by dać się porwać tej muzie, ale cóż, taka jest rola większości rozgrzewaczy? Tak było w grudniu 2012 roku, a teraz mamy rok 2015 i profesjonalnie zrealizowany materiał studyjny pod tytułem ?Regenerate?. Pewnie coś z niego już wtedy zagrali, ale szczerze mówiąc nie kojarzę po takim czasie. No i tym razem dawka muzyki jest dużo większa niż na demówce, a całość otwiera dość tajemnicze ?Intro? z muzycznymi przebitkami. Po tym krótkim wstępie zespół już w całej okazałości pokazuje się w tytułowym ?Regenerate?, które robi wrażenie obfitością różnych brzmień i już wiadomo, ze GEMINI ABYSS świadomie ucieka od szufladki ?gotyckiego metalu? czy ?klimatycznego metalu z babką na wokalu?. Z jednej strony te wpływy drugiej połowy lat 90-ych, gdy tego typu granie święciło swoje tryumfy jest słyszalne, ale muzycy i wokalistka mają kilka niewątpliwych atutów. Już we wspomnianym ?Regenerate?, jak i następującym po nim ?Sarin? mieszają się ze sobą elementy mocniejszego metalu z kojącym dźwiękami pianina fragmentem, a orkiestralny, melodyjny metal zamienia się rolami z bardziej połamanym, podlanym sosem progresji graniem. Również głos Klaudii Woronieckiej nie jest standardowy i zaskakuje dość niską i nieco zamgloną barwą i chwała jej za to. Co prawda towarzyszący jej od czasu do czasu niedźwiedzimi rykami klawiszowiec Marcin Czyżewski nie pozwala zapomnieć, że tego typu patent był już w przeszłości stosowany przez setki różnych kapel, ale czasem przydaje się to, by wzbogacić sferę wokalną ?Regenerate?. Niestety, w niektórych utworach GEMINI ABYSS wpada w pułapkę atmosferycznego metalu, który trochę na siłę jest nasycony agresywnymi partiami gitar. Tak jest na przykład w generalnie banalnym ?Out of Hatred I Came?, a jakby z innej beczki jest też zbyt mocno inspirowany NIGHTWISH ?Like the Wind?. Ale obok tego jest wzbogacony szamańskimi motywami ?Indian Chant of the Gods From the Stars?, zbliżający się do tych najciekawszych propozycji ich starszych ziomków z SACRIVERSUM czy nawet CLOSTERKELLER ?Silent Blast?, rozbudowany, momentami ambitny i progresywny ?Emptiness? z zaskakująco jazzującym solo jednego z gitarzystów oraz bardzo udana, kłaniająca się gigantom polskiego rocka przeróbka ?Jest Taki Samotny Dom? BUDKI SUFLERA z nieco inaczej śpiewającą Klaudią i starającym się dorównać jej czystością głosów oraz głębią emocji klawiszowcem w roli męskiego towarzysza w tym niezwykłym utworze. Są więc tutaj i momenty naprawdę powyżej przeciętnej, jak i trochę (na szczęście mniej) tych słabszych. Na skali ocen coś więc drgnęło w górę.  

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/Gemini.Abyss


autor: Diovis



<<<---powrót