| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HELLSPAWN

"Child of Hell"

Exploratory Drilling Productions (CDR 2010) 

Pamiętam HELLSPAWN z koncertu w malborskiej Osadzie Zamczysko. Otwierali drugi dzień festiwalu "Dni Metalu" w 2005 roku i pomimo snującego się dookoła sceny mocno skacowanego towarzystwa znalazło się kilku chętnych, by zacząć późno rozpoczęty dzień moshingiem pod sceną. Mnie przywiodły w pobliże głośników dźwięki, w których było słychać echa DEICIDE czy MORBID ANGEL. Jak się okazało, na niewiele więcej było stać muzyków tej wieluńskiej kapeli, ale poziom grania nie był najgorszy. Zespół coś tam po latach skojarzył i postanowił nam przesłać swój materiał pt. "Child of Hell" do recenzji. Mroczna Strefa jest cały czas za tym, by tak robić, bo w przeciwieństwie do wielu innych miejsc w sieci, gdzie trąbi się, by przesyłać demówki, a potem rzuca się je w kąt i nic z nimi nie robi, my zawsze znajdziemy chwilę czasu, przesłuchujemy i opisujemy nadsyłane do nas materiały. Do rzeczy jednak! HELLSPAWN w dalszym ciągu trzyma się death metalowej linii programowej i ani na jotę nie stara się eksperymentować, wstrzeliwać w nowe, krótkotrwałe mody czy szokować na siłę. Od otwierającego materiał numeru tytułowego, po wieńczący całość kawałek "Fiend", działa jak śmiertelna machina, opierając się głównie na "Morbidowskich" riffach i zagrywkach, wwiercających się w uszy solówkach i diabolicznym klimacie trochę a la AZARATH. Znaleźć tu można także mroczny przerywnik w postaci "Dawn of Armageddon".

"Child of Hell" to zdecydowanie amerykańsko brzmiący album, z tym już typowo słowiańskim, death'owym zacięciem i nutką spontanicznego rozpasania. Jeszcze a propos soundu, to ogólnie jest poprawnie i jak to bywa w "śmiertelnej" odmianie metalu - nie do końca czysto, dosadnie i zwięzłowato. Jednym słowem: przepisowo. Zastrzeżenie można mieć jednak do brzmienia "kartonowych" bębnów, zwłaszcza gdy chodzi o przejścia. Nie przystoi to nie tak znowu młodzieńczej kapeli, której muzycy z pewnością tysiące minut spędzili słuchając najlepszych w tym stylu. To jeszcze nie czas HELLSPAWN. Pracy przed nimi w bród, ale cierpliwość i ciężka harówa kiedyś w końcu mogą popłacić. Na koniec jeszcze dodam, że płyta została wydana w tekturowym opakowaniu formatu A5.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/hellspawndeath


www.edprod.com


autor: Diovis



<<<---powrót