| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HUMOURS

?The Onanist?

Eolian Empire (MC 2015) 

Debiutancką epkę (w dodatku wypuszczoną wyłącznie na kasecie i w wersji cyfrowej) pochodzącego z niezwykle twórczego miejsca, jakim jest amerykańskie miasto Portland HUMOURS można traktować dwojako. Raz jako pewnego rodzaju eksperyment i badanie gruntu na przyszłe wydawnictwa, a dwa jako kolejny przykład zwrotu młodych kapel do odległej przeszłości. Zawsze ciekawi mnie w tym drugim przypadku, jak kolesie, którzy usłyszeli pewne rzeczy dopiero po trzydziestu czy więcej latach od ich wydania (wcześniej nie mieli okazji z racji swojego wieku) zrozumieją ponadczasowe dzieła na przykład takiego KING CRIMSON. Nie przypadkiem pada tutaj ta nazwa, bowiem tytuł pierwszego utworu z epki brzmi ?In the Court of Corn-eyed King?, co jest żartobliwą trawestacją tytułu debiutanckiego albumu ?Krimzonów?. Jak się okazuje, HUMOURS osadza swoją muzykę przede wszystkim na post-hardcore?owych ?zakrętkach? rodem z lat 90-ych i dość swobodnie interpretuje swoich mistrzów działających od ponad czterech dekad. Słychać tutaj oczywiście impulsywność pewnych partii, które odwołują się do maestro Roberta Frippa i jego kompanów, ale raczej z okresu późniejszych płyt z lat 70-ych, na przykład ?Red?, ?Starless And the Bible Black? czy ?Larks? Tongues In Aspic?. W środkowej części wspomnianego utworu jest właśnie taki fragment ze złowrogo współbrzmiącymi ze sobą gitarą, basem i perkusją, ale reszta jest bliższa raczej nowoczesnej, połamanej muzie, chociaż wiele wtrętów jest rodem z KING CRIMSON. ?Happy Birthday Alex Tucker? odnosi się w tytule prawdopodobnie do brytyjskiego muzyka działającego w różnych kapelach z kręgu post-hardcore?a, a muzycznie to coś na skrzyżowaniu BARONESS, MASTODON, FUGAZI oraz KING CRIMSON z okresu, gdy w zespole mocno działał Adrian Belew, a więc ?kłania? się początek lat 80-ych i takie płyty, jak ?Beat? czy ?Discipline?. ?Bridesmaid_The Onanist? to z kolei rzecz już bardziej eksperymentalna i momentami wręcz przesycona gitarowym rzeźbieniem a la Adrian Belew, a ten, jak wiemy, z niezwykłą lekkością potrafił ze swojego instrumentu wyciskać różne dziwne dźwięki. W tym powolnym i ciężkim numerze duch ?Karmazynowego Króla? z lat 80-ych i 90-ych jest oddany w sposób godny pochwały, chociaż w dalszym ciągu mam wrażenie, że są to jedynie poszukiwania właściwej formuły. To samo tyczy się krótkiego ?Dog Shredder? umieszczonego na końcu. Mimo to, z ciekawością wyczekuję zapowiadanej pełnej płyty HUMOURS. 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/humoursPDX


www.eolianempire.com


www.facebook.com/eolianempire


autor: Diovis



<<<---powrót