| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MARE INFINITUM

?Alien Monolith God?

Solitude Productions & DarkZone Productions (MCD 2015) 

Około cztery lata dzielą najnowszy materiał rosyjskich doom/death metalowców z MARE INFINITUM od debiutanckiego krążka ?Sea of Infinity?. Ci, którzy nie mogli się doczekać, mieli okazję posłuchać po drodze wielu innych pozycji z podobnego kręgu (w dużej mierze dzięki Solitude Productions), zaś MARE INFINITUM nie zamierzało stawać w miejscu i zamiast nagrywać kolejne wariacje na ten sam temat, poszło o krok dalej. ?Alien Monolith God? to już nie tylko standardowo pojmowany doom/death metal, który na debiucie i tak zabrzmiał wiarygodnie i bardzo ciekawie wymieszał ze sobą wpływy MY DYING BRIDE, MOURNING BELOVETH i MORGION. Teraz Rosjanie, nie zapominając oczywiście o fundamentach łączących ciężar, majestatyczność i klimat, jeszcze bardziej poszerzyli spektrum, w jakim się muzycznie poruszają. Oto bowiem już pierwszy z pięciu numerów, ?The Nightmare Corpse-City of R?lyeh?, zaskakuje orientalnymi ozdobnikami i czystymi wokalizami Iwana Guskowa, a przy tym epatuje przerażającym, lovecraftiańskim klimatem i potężnymi riffami, a wraz z tym wszystkim dzieje się i w partiach klawiszy, które z lekkością przechodzą z funeral doom metalu do świata progresywu i z powrotem. Momentami można mieć wrażenie, że to CANDLEMASS czy SOLITUDE AETERNUS grające doom/death metal z funeralnymi dodatkami. Jeszcze inaczej zaczyna się drugi na płycie ?Prosthetic Consciousness?, który atakuje najpierw potężną perkusją i równie potężnym basem oraz niedźwiedzim growlem Andrieja Karpuhina, by potem przejść poprzez gitarowe akustyki a la EVOKEN w klimaty monumentalnego doom metalu. Ktoś zapyta - co to za odkrycie, gdy zespół zaczyna czerpać od klasyków i wrzucać te elementy do funeral doom/death metalu? Ano ja uważam, że MARE INFINITUM świetnie się w tym odnalazło i oddało hołd różnym mistrzom powolnego, ciężkiego i atmosferycznego grania, a przy tym przełamało pewne bariery. Na przykład gitarowe solówki Georgija Bykowa to przykład jak zaprząc do pogrzebowych nut elementy progresywnego rocka, a wymiennie pojawiające się czyste wokale i wściekłe ryki budują dramaturgię opowieści z pogranicza horroru, fantasy i lekko zdeformowanej rzeczywistości. Długie, rozbudowane utwory (łącznie około 55 minut) nie nużą ani przez chwilę i co rusz czymś zaskakują. W tytułowym ?Alien Monolith God? jest ambientowy moment wytchnienia, po którym następuje klasycznie monumentalny, doom metalowy pasaż z psychodeliczną aurą wyłaniającą się między innymi dzięki dźwiękom drumli i różnych perkusjonaliów oraz zniekształconych partii gitary. Chciałoby się rzec, że więcej w tym momencie UNHOLY niż Brajdów ;-). Potężne orkiestracje w środkowej części ?Beholding the Unseen Chapter II? też są niczego sobie, jak i cały utwór, natomiast wieńczący dzieło ?The Sun Harasses My Solitude? jest zrobiony z rozmachem i różnorodnością godnymi podziwu, nie gubiąc ani trochę porażającego klimatu pozostałych fragmentów płyty. A chóralne zaśpiewy z gościnnym udziałem niejakiej Olesji Lewiny epatują swoim majestatycznym pięknem. Kto powiedział, że doom metal to nudy? Oto przykład, że tak nie jest, a ?Alien Monolith God? to na pewno jeden z najlepszych doom?owych albumów roku i w ogóle tej dekady. 

ocena:  9,5/ 10

mareinfinitum.bandcamp.com


www.myspace.com/mare_infinitum_official


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót