| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MISTWEAVER

?Nocturnal Bloodshed?

Suspiria Records (LP 2015) 

To już piąty album tego hiszpańskiego bandu, prawdopodobnie słabo znanego poza swoją ojczyzną, choć przy okazji poprzednich materiałów nagrywali lub poddawali swój stuff miksom lub masteringowi w takich miejscach, jak niemieckie Space Lab Studios, fińskie Finnvox Studios lub szwedzkie Sonic Train Studios, gdzie zresztą współpracowali z samym Andy La Rocque?m. ?Nocturnal Bloodshed?, czyli swój nowy krążek, oddali w ręce Dana Swanö, który pomajstrował przy nim w Unisound Studios. Nie dziwi więc, że efekt końcowy jest naprawdę bardzo interesujący, choć bez dobrej muzy byłaby to zwyczajnie kolejna pozycja do odfajkowania. Tymczasem MISTWEAVER, mimo że zafascynowany skandynawską, głównie szwedzką melodycznością i ogólnie rzecz biorąc latami 90-ymi ubiegłego stulecia, potrafi zgrabnie połączyć elementy melodic death metalowe, symfoniczno black metalowe, heavy metalowe i bliższe czystszemu death metalowi w taką miksturę, która ma w sobie i coś z naszego LUX OCCULTA z dawniejszych czasów, i coś takiego, co kojarzy się z inną polską ekipą DARZAMAT, i coś z przeróżnych skandynawskich produkcji (nazw jest zbyt wiele, by je tutaj przytaczać), i jeszcze do tego sporo z epickości wcześniejszego SEPTICFLESH. Jednoznacznie jednak nie można potraktować tego wydawnictwa jako klona lub podobizny takich czy siakich wykonawców, a to już jest cecha jak najbardziej pozytywna. Jeszcze nie słychać tego ani w snującym się powoli intro ?The Birth?, ani też w bardziej sztampowym ?The Biggest Threat?, ale już ?Pandemonium? skrzętnie podnosi ciśnienie u słuchacza operowymi zaśpiewami i epicko - melodyczną muzą. Sporo dzieje się również w ?Hell?s Arrival?, które potrafi zarówno zaczarować, jak i przywalić, a wszystko to odpowiednio dawkowane, natomiast ?God Is Dead? zaczyna się niczym stare nagrania zapomnianego już MITHOTYN, lecz z czasem klimat zmienia się w coś z pogranicza symfonicznego blacku i death metalu. Jeszcze bardziej Hiszpanie napędzają się w tytułowym ?Nocturnal Bloodshed?, który zaprawdę nawiązuje do lat 90-ych i ówczesnej ?Szwecji?, ale jest to zaprawione też swoiście wampirycznymi, mrocznymi brzmieniami. Nawet klawisze, które niejednemu słuchaczowi i niejednej słuchaczce skojarzą się z czasami boomu tego instrumentu w muzyce ekstremalnej, pozwalają poczuć tamten niezapomniany klimat. Prześwietny jest wyskakujący znienacka akustyk i melodyczny motyw z niego się wyłaniający. Powiadam Wam, że to małe arcydzieło, chociaż nie odbiegają od niego i inne kawałki z tej płyty. Na przykład potężny ?Perpetual Darkness? czy mocno nasycony folkowo - średniowieczną aurą i niezwykłymi melodiami ?End of Times? z wokalizami gościnnie występującej Jennie Tebler, znanej między innymi ze współpracy z nieżyjącym Quorthonem z BATHORY czy śpiewania w LAKE OF TEARS. Warto jeszcze na koniec wspomnieć, że recenzuję wydawnictwo winylowe, które firmuje Suspiria Records, a jeśli ktoś chciałby zakupić wersję CD, to odsyłam do Satanath Records, bo to oni nieco wcześniej wypuścili tę pozycję w tym formacie. Ale rzecz jest niewątpliwie godna poznania, o czym zaświadczam osobiście i daję pełne osiem punktów.  

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/pages/MISTWEAVER/139701902800114


www.mistweaver.es


www.suspiriarecords.es


autor: Diovis



<<<---powrót