| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SELF SPILLER

?Worms In the Keys?

Varia Records (LP 2012 - 2015) 

Zadziwiające jest, że w tych rozpędzonych czasach, w jakich żyjemy, są ludzie, którym chce się pracować sześć lat, by stworzyć płytę ze wszech miar niszową i którą niekoniecznie docenią większe grupy słuchaczy. Basista AGALLOCH Jason Walton stwierdził jednak, że zrobi coś pod prąd i z pomocą międzynarodowego towarzystwa muzycznego stworzy coś, co będzie swoistym kolażem różnych pomysłów różnych ludzi, ale końcowa obróbka należała już do samego pomysłodawcy. Wśród zaproszonych do tego projektów ludzi są tak znane nazwiska, jak kolega Jasona z AGALLOCH Don Anderson, norwescy muzycy Svein Egil Hatlevik (FLEURETY, DODHEIMSGARD, ZWEIZZ) i Andy Winter (WINDS, AGE OF SILENCE), japoński mistrz klawiatury Mirai Kawashima (m.in. SIGH), a także muzycy związani m.in. z mniej znanymi FORMLOFF czy PATISSERIE oraz szeregiem innych. Efekt jest znacznie bardziej porąbany niż by można było się spodziewać, bo to rzeczywiście totalnie eklektyczny kolaż i misz-masz różnych stylistyk i o ile jestem już przyzwyczajony do takich formacji, jak SLEEPYTIME GORILLA MUSEUM, THEE MALDOROR KOLLECTIVE czy 6:33, to tutaj te zwroty akcji są chwilami wręcz bardziej gwałtowne i kalejdoskopowe, czego można doświadczyć już w pierwszym właściwym ?utworze? pt. ?Folds of Skin To Lay?, gdzie przewodniej linii praktycznie brak, a przyrównywanie muzyki jako ?mariaż MR. BUNGLE i ?La Masquerade Infernale? ARCTURUS? jest dość symboliczne i nie oddaje tego, co się tutaj dzieje. Tak samo jak przywoływanie przeze mnie wcześniej nazw różnych muzycznych eksperymentatorów. Bo co można napisać, jeśli w ramach siedmiominutowych kompozycji, jak ?Folds of Skin To Lay? i ?Therefore I Worship? usłyszymy skupione obok siebie ekstremalny metal, kraut-rocka, drum ?n bass, electro, progresywny rock, muzykę cyrkową, dźwięki z Dalekiego Wschodu, elementy jazzu, awangardy i ambientu, a nawet motywy ze starych gier komputerowych i w dodatku to wszystko poszatkowano i dziwacznie posklejano? Wrażenie, że jeden utwór jest kończy, drugi zaczyna i znowu jest coś z pierwszego powraca nie jest w tym przypadku niczym dziwnym. Z kolei łatwiej rozpoznać wpływy w prawie pozbawionym wokali ?Rot On Root?, który nawiązuje już silniej do wspomnianego wcześniej dzieła ARCTURUS, ale i dokonań innych norweskich formacji, z DODSHEIMSGARD, FLEURETY, MANII i ULVER na czele, choć i tutaj nie brakuje zaskoczeń. Muzyczny ?dom wariatów? obrazuje ?I Spit In the Stomach of Zo?, ale jest to konsekwencja poprzednich fragmentów i można dostrzec pewną konsekwencję wynikającą z poprzednich pomysłów, więc i tutaj nie brakuje ?norweskich? wpływów. Dlatego ?Skite? to dalej elektroniczno - kolażowo - awangardowo - saksofonowe szaleństwa, lecz nie pozbawione black metalowej agresji, szeroko pojętej progresywności i klasycznych partii pianina, a kończące płytę ?Strong But Damaged? ma w sobie również folkowe przebitki i ambientowe ukojenie. Trudno więc oceniać efekt końcowy, bo chociaż intryguje szalenie i na swój sposób wciąga do tego zwariowanego świata, to równocześnie nie daje żadnej odpowiedzi na piętrzące się pytania w rodzaju ?o co tutaj chodzi?!?.  

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/pages/Self-Spiller/117487435403?fref=ts


www.facebook.com/variarecords


selfspillerwitk.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót