| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE MONOLITH DEATCULT

?Bloodcvlts?

Season Of Mist Records (MCD 2015) 

Holenderski THE MONOLITH DEATHCULT zapowiadał się na wielką kapelę. Dlaczego tak się nie stało? Czasem o takich rzeczach decydują szczegóły i drobiazgi, a w tym przypadku można domniemać, że może nie trafili na właściwy czas i na właściwe miejsce, a może też Holandia dostarczyła już wystarczającą ilość death metalowych zespołów? Można gdybać i snuć hipotezy, a ja osobiście jestem zdania, że źle się stało, gdy w pewnym momencie ich pierwszy z prawdziwego zdarzenia wydawca - Hammerheart Records zaczął podupadać i w ten sposób THE MONOLITH DEATHCULT po tak świetnej płycie, jak ?The White Crematorium? musiał zaczynać od nowa. Nie zmienia to sytuacji, że szkoda się stała, iż ten band nie wyszedł z tych batalii obronną ręką, choć udało im się ostatnimi czasy osiągnąć pewną stabilizację dzięki francuskiej Season Of Mist Records, która przygarnęła ich i dostarcza w tym roku drugie wydawnictwo Holendrów pod ich egidą. ?Bloodcvlts? to co prawda mini-album, ale całość trwa nieco ponad 40 minut, więc tyle, co większość płyt, gdy jeszcze nie było jeszcze formatu CD, a jedynie winyle. To wcale nie mało, tym bardziej, że THE MONOLITH DEATHCULT gra bardzo gęsto i nie pozostawia złudzeń, że podstawą ich muzy jest jednak death metal, wciąż zbliżony momentami do dokonań NILE, VADER i BEHEMOTH, a więc pierwiastki bliższe black metalowi również tutaj się zdarzają. Tak tym wymieszanym z death metalem, jak również potężnie nasączonego złożonymi orkiestracjami czy klawiszowymi motywami i w mniejszym stopniu - samplami oraz industrialnymi hałasami. Zresztą Robin Kok, Michiel Dekker i Carsten Altena uprościli w porównaniu z poprzednim albumem, ?Tetragrammaton?, formułę i nie epatują aż tak wieloma dziwactwami, za to jadą z grubej rury i czasem dowalają tak, że aż kurz się sypie. Nie idzie to trochę w parze z trochę przytłumionym brzmieniem, i szkoda! Nie wiem, może to kwestia pieprzonego, empetrójkowego formatu, ale takie numery, jak ?Reign of Hell?, ?Der Hexenhammer? czy ?GeneSYS? aż krzyczą o potężniejszy, nieco bardziej przestrzenny sound, a w tych bardziej szybkich strzałach, jak ?Conquistador? i ?Hangmen Also Die? miazga byłaby pełniejsza. Jednak dwa ostatnie na materiale utwory ukazują, że THE MONOLITH DEATHCULT nadal nie zamyka się w pewnej szufladzie odtąd-dotąd i tak: ?Die Waffe Mensch RMX? to electro-industrialny kawałek oparty na pochodzącym z poprzedniego, pełnego albumu ?Tetragrammaton? numerze ?Todesnacht von Stammheim?, natomiast ?Den Ensomme Nordens Dronning? - znany już w innej wersji z albumu ?Triumvirate? - opiera się w dużej mierze na akustycznym graniu w skalach bliższych tym orientalnym czy już konkretnie - arabskich i swoją specyficzną melodyką oraz przewrotnym przenoszeniem to w klimaty z lekka trącące skandynawskimi (kto dobrze się wsłucha i zerknie na okładkę płyty, ten się zorientuje o co kaman). Z kolei nie dziwić powinno, że na przykład w końcówce ?Reign of Hell? pojawia się fragment pieśni z czasów Związku Radzieckiego. Może to kogoś zaintryguje i będzie w stanie zdziwić się razem ze mną i wieloma innymi, że oprócz prowokacyjnej estetyki THE MONOLITH DEATHCULT wciąż jest zespołem niedocenionym i nie dającym się zamknąć w pewnej szufladce, a to już cecha tych, co nie chcą zamykać się w pewnej niszy  

ocena:  8/ 10

www.monolith-deathcult.com


www.facebook.com/monolithdeathcult


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót