| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANTIGAMA

?The Insolent?

Selfmadegod Records (CD 2015) 

Tak, tak to już 15 lat ostrego grania serwowanego przez warszawiaków z ANTIGAMY. Każdy album przynosił nam ostrą dawkę mocnego, połamanego, momentami ocierającego się o hałas, z którego jednak wyłaniała się ciekawa muza zachęcająca do wsłuchania się w ten kontrolowany chaos dźwięków. Uwielbiam ich za tę nieprzewidywalność, nie wiem czym zostanę zaskoczony. Nie ma tu tylko i wyłącznie ostrego grindowego łomotu (jakże przyjemnego dla uszu). Całość tworzy pełen muzyczny monolit.
To, co nam zaproponowali na ?Stop the Chaos? już zapowiadało ciekawe trochę zmienione podejście do grania. Nadal jest to fascynacja ojcami grindu z Wielkiej Brytanii, nadal zespół poszukuje nowych rozwiązań, nadal jest to zgłębianie coraz to nowych obszarów muzycznych. ?Meteor? pokazał nam z jaką prędkością i połamańcami rytmicznymi możemy mieć do czynienia. Jednak na najnowszym wydawnictwie mamy esencję tego wszystkiego. Wybrane jest to co najlepsze w ANTIGAMIE - agresja, nieprzewidywalność, chaos dźwięków, melodia - tak, tak. I tutaj możemy doszukać się melodii. Jakkolwiek to dziwnie brzmi - bo niby jak można w całym tym nadmiarze dźwięków odnaleźć melodię? A jednak i to w tej muzie jest piękne. 
?The Insolent? można podzielić na dwie części - pierwsza, na której utwory mają po dwie i mniej minut. Czyli ostre, szybkie ciosy powalające swoją prędkością i agresywnością. Ale i tutaj pojawiają się wolniejsze momenty. I druga część, gdzie utwory są już dłuższe i mają za zadanie słuchacza przygotować na tykającą bombę w postaci ostatniego najdłuższego utworu. W ?The Land of the Monotony? mamy całkiem inną, a zarazem tę samą ANTIGAMĘ, tylko wolniejszą, cięższą i wgniatającą swojego słuchacza w ziemię. I właśnie tutaj mamy pełno melodii, zaskakujących zwolnień, podbitek i tej wspaniałej transowej gitary. Utwór ten płynie, prowadzi słuchacza w rożne otchłanie dźwięków, monotonny w tle wokal i sunącą powoli rytmicznie perkusję. Ten ponad siedmiominutowy kawałek wprowadza nas w spokojne zakończenie płyty. Trzeba przyznać, że jesteśmy mile zaskakiwani przez muzykę ANTIGAMY. Początek płyty, ?Reward Or Punishment?, rozpoczyna się wrzaskiem, od razu jesteśmy atakowani nawałnicą dźwięków. Nie ma tu chwili na odpoczynek, krótka przerwa to tylko przerywnik do dalszej nawałnicy dźwięków. ?Sentenced To the Void? rozpoczyna nam prezentację jakby drugiej części płyty. Wolniejszej, trochę punkowej i ?prostszej? (chociaż to określenie do muzyki ANTIGAMY nie pasuje) - zagranej z pełną pasją. Na wyróżnienie zasługuje ?Eraser?, który zaskakuje bardziej rockowymi gitarami i jest on bardzo charakterystycznym i nietuzinkowym utworem w dorobku kapeli. Jest ogromna moc w tym numerze. Słychać tutaj zabawę dźwiękiem, a nawet można powiedzieć opanowywaniem chaosu dźwięków. Widać tutaj, że to co zespół zaproponował nam na wcześniejszych płytach, tutaj mamy rozwinięte. Widać, że nowy skład jest naprawdę silny i świetnie wszyscy muzycy odnajdują się w tych dźwiekach. Wcześniejsze płyty powodowały pewien niedosyt muzyki, tutaj mamy praktycznie 100% ANTIGAMY w ANTIGAMIE. Nie pozostaje nam nic innego, jak napawać się dźwiękami zawartymi na tym materiale. U mnie ?The Insolent? cały czas kręci się w odtwarzaczu i będzie tak jeszcze jakiś czas. Na pewno! Pojawia się po przesłuchaniu tego materiału pewne uzależnienie od ANTIGAMY. Pozostaje sprawdzić na żywo jak prezentuje się ten materiał i cieszyć uszy dźwiękami z ?The Insolent?.

ocena:  10/ 10

www.facebook.com/Antigama


twitter.com/Antigama


www.selfmadegod.com


autor: Peter



<<<---powrót