| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DRAKKAR

?Run With the Wolf?

My Kingdom Music (2 CD 2015) 

Co tu dużo ukrywać - nigdy nie byłem fanem power metalu, a już zwłaszcza tych jego reprezentantów z kiczowatym imagem, jarmarcznym stylem grania, banalnymi tekstami o smokach i rycerzach oraz piskliwym wokalistą. Nie zastanawiałem się specjalnie nad tym, czy więcej tego typu kapel przyniosły Niemcy, czy może wybitnie wyróżniające się pod tym względem Włochy, ale fakt jest faktem, że nie wyrywałem się do recenzowania najnowszego albumu italskiego DRAKKAR. Coś tam pamiętam z ich przeszłych dokonań, ale chyba aż tak bardzo mi nie podpadli, żebym miał już ad hoc awersję do tej nazwy. ?Run With the Wolf? to - żeby było ciekawiej - wydawnictwo dwupłytowe i to też było na wstępie trochę przerażającą perspektywą. Pierwszy dysk to intro i dziewięć premierowych kawałków, w których Włosi zawarli z jednej strony dość bezpieczne i sprawdzone wzorce, jak ma brzmieć klasyczny power metal. W taki sposób otwierają płytę, gdy po tradycyjnie majestatycznym intro ?Rise of the Dark Lords? uderzają wywodzącym się gdzieś z tradycji MANOWAR i wszystkich ich następców kawałkiem ?Under the Banners of War?. Z drugiej strony jednak w następującym po nim numerze tytułowym zaskakują znacznie bardziej hard rockowymi riffami i brzmieniem organów Hammonda, a i sam kawałek podchodzi bardziej w stronę DEEP PURPLE czy starego URIAH HEEP, choć w akustycznym zwolnieniu słyszymy coś z IRON MAIDEN, a chóralne zaśpiewy to znowu powrót na power metalowe tory. ?Watcher of the Wall? jest łącznikiem między dwiema stronami medalu (i metalu), a dalej jest w sumie bez niespodzianek. Chyba że ktoś uzna za to folkową melodykę wplataną w kilku utworach czy dalsze nawiązania do starego hard rocka, które jednak ubrano w szaty podniosłych melodii z chóralnymi śpiewami, albo zaczynający się ?dziwną? gadaniną rodem z tolkienowskiego świata, a bardziej żwawy i momentami wręcz heavy metalowy ?Burning?. Nieco szantowo, ale na szczęście nie aż tak banalnie i jarmarcznie brzmi ?Southern Cross?, ale tu z kolei chyba podlizują się trawiącej takie klimaty publiczności w krajach niemieckojęzycznych. Podejrzewam jednak, że fani DRAKKAR wiedzą czego się spodziewać po tym zespole, zaś inni podejdą trochę jak ten przysłowiowy pies do jeża. Pozostaje jeszcze kwestia drugiego dysku, który jest bonusem dla fanów i zawiera na nowo nagranych pięć kawałków pochodzących z pierwszych trzech płyt DRAKKAR. Zawsze w takich przypadkach wyczuwam trochę mało szczere intencje, szczególnie, że nie było większych podstaw, by tak poczynić (na przykład obecny wokalista Davide Dell?Orto uczestniczył w przynajmniej jednej z tamtych sesji), ale niech będzie, że chcieli załapać nowy wiatr w żagle i odświeżyć tamte, jeszcze bardziej zagnieżdżone w epicko - power metalowym stylu kawałki. Moim zdaniem nie były to i wciąż nie są jakieś wybitne kawałki, a więc nikogo nie będę namawiał do zdobycia pełnej wersji, ale też nie uważam, aby DRAKKAR był szczególnie niestrawny i w szczególności tyczy się to tego premierowego materiału. 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/drakkarmetal


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót