| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HOPE DRONE

?Cloak of Ash?

Relapse Records (CD 2015) 

Nie ukrywam, że podobało mi się parę rzeczy, które ktoś kiedyś zaczął wrzucać do wora z napisem ?cascadian black metal?. Nie będę tu wymieniał poszczególnych wydawnictw i wystarczy, że wymienię jedną nazwę -  WOLVES IN THE THRONE ROOM. I nie jest prawdą, że to domena zespołów pochodzących ze Stanów, wobec którego to kraju zawsze będę stosował zarzut, że black metal u nich się spóźnił wobec Skandynawii, a pojedyncze, bardziej wartościowe hordy są tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Co wobec tego z Australią, gdzie poza tak dzikimi i nieokrzesanymi grupami, jak SADISTIK EXEKUTION  czy ABOMINATOR niewiele się działo, ale od kiedy na scenę wkroczyły te wszystkie bardziej awangardowe i eklektyczne twory pokroju NE OBLIVISCARIS, wygląda na to, że odległy ląd znowu zaczyna odżywać? A i pomiędzy nimi też zdarzyły się przypadki takie, jak AUSTERE? HOPE DRONE jest oczywiście reklamowany przez wydawcę jako łączący ?dewastująco piękną atmosferę z bezkompromisowym ciężarem?. Niewiele to mówi, prawda? Rozwijając więc ten wątek, zastosuję przewrotne stwierdzenie, że z czegoś, co zapowiadało się dość fascynująco w (sic!) dwudziestominutowym ?Unending Grey?, z czasem wkradły się zwyczajna nuda, przewidywalność i przytłaczający (w dosłownym tego słowa znaczeniu) klimat, potrafiący dokumentnie ?zryć beret?. Nie polecam słuchać ?Cloak of Ash? w odmiennych lub ?poprawionych jakimiś specyfikami? stanie umysłu, bo chociaż gro depresyjnych rzeczy działa na mnie paradoksalnie zbawiennie, tak tym razem, gdzieś koło pięćdziesiątej minuty trwania tego albumu modliłem się do nie-wiadomo-czego, by to się skończyło. O ile wspomniany, długaśny ?Undending Grey? przynosi ciekawie rozłożoną dramaturgię, zmiany nastroju i odpowiednio rozłożone akcenty od rozpędzonej wichury akordów, blastującej niemiłosiernie i minimalistycznie perkusji oraz wrzeszczącego ?wpiekłogłosy? wokalu, po przestrzenne, hipnotyczne, niepokojące, duszne i na swój sposób piękne motywy w znacznie wolniejszym i cięższym fragmencie, to dalej te schematy już nie robią takiego wrażenia. Właśnie, schematy! HOPE DRONE wpada w pułapkę zaszufladkowania siebie jako grupy grającej transowy black metal i coś z pogranicza sludge metalu i post-metalu. Raz bywają bardziej tacy, jak wspomniany WOLVES IN THE THRONE ROOM, po czym przechodzą do ?bajerowania? wielominutowym improwizowaniem w stylu CULT OF LUNA czy ISIS i w niedługim czasie ich pomysły się niestety wyczerpują do cna. Właściwie nie ma nic pomiędzy i poza tym. Można mieć wrażenie, że już jak na debiutantów (to ich pierwszy pełny album) ustawili się w wybitnie niekorzystnej dla siebie pozycji, gdyż jeśli będzie więcej ludzi, jak ja, którzy odbiorą ich jako mało kreatywnych i elastycznych, to nawet drugi długograj (jeśli będą mieli dalej wsparcie kogoś takiego, jak Relapse) może nie poprawić ich reputacji. Dla mnie lepszym rozwiązaniem byłoby jednak to, by ?Cloak of Ash? był, powiedzmy, czterdziestokilkuminutowym EP, a w jego skład weszłyby: wspomniany ?Unending Grey?, nieco zbliżony do niego pod względem budowy ?Riverbeds Hewn In Marrow?, przekazujący swoistą mądrość życiową i napędzamy szamańskim bębnieniem ?Every End Is Fated In Its Beginning? oraz instrumentalny ?The Waves Forever Shatter Upon Our Shores?. Chyba tylko dzięki tej wyobraźni, którą jakoś mi się udało zachować w tych podłych czasach, nie schlastam niemiłosiernie tego wydawnictwa oceną, a efekt widnieje poniżej. 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/HopeDrone


hopedrone.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót