| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IMMORTAL BIRD

?Empress/Abscess?

Broken Limbs & Manatee Rampage (CD 2015) 

Amerykańskie IMMORTAL BIRD bardzo poważnie podchodzi do tego, co robi. Obsługująca bębny wokalistka tego chicagowskiego zespołu Rae Amitay odstąpiła swój stołek przy zestawie perkusyjnym nie tylko na koncertach, ale również w studiu Garry?emu Naples?owi z NOVEMBERS DOOM tłumacząc to między innymi bardziej wymagającym materiałem ?Empress/Abscess?, który wymaga od każdego muzyka całkowitego poświęcenia się jednemu instrumentowi. Rae pozostała przy wokalach, a jej zastępca odwalił kawał świetnej roboty i perkusja na tym rzeczywiście pokręconym materiale brzmi jak trzeba. Do tego jeszcze miksami i masteringiem zajął się Colin Marston (GORGUTS, KRALLICE, NADER SADEK, ATHEIST, ORIGIN..) w Menegroth, The Thousand Caves w nowojorskim Queens, podczas gdy przy poprzedniej epce też przecież majstrowali prawdziwi fachowcy w postaci Kurta Ballou i Brada Boatrighta. W tej sytuacji skorzystali z innego człowieka, co na pewno pozwoliło na spojrzenie na tworzone przez IMMORTAL BIRD dźwięki nieco inaczej. Nie spodziewajmy się jednak, że tym razem Rae Amitay, Evan Berry, John Picillo i Garry Naples przesadzili z utechnicznieniem muzy, bo jest to w dalszym ciągu mikstura bezkompromisowego black/death metalu i europejskiego black metalu oraz post-black?u. Postrzępione i połamane granie przydarza się oczywiście w każdym z pięciu numerów, ale mimo wszystko klimat jest zdecydowanie złowieszczy i ukierunkowany na soniczną czerń. Agresją zwłaszcza epatuje otwierający całość ?Neoplastic? i chociaż w następującym po nim ?Sacrophyte? do pewnego momentu szarpie końcówkami neuronów zeschizowaną rytmiką, to przyśpieszenie jest już iście skandynawsko-black metalowe. Słychać, że gitarzysta Evan Berry aż rwie się do takiego kładzenia bezlitosnych akordów, ale nie ma nic przeciwko gmatwaniu i zagęszczaniu swoich partii, co uzupełnia świetnie współpracującą sekcję rytmiczną. Wokal Rae Amitay jest jeszcze jednym instrumentem i nie wydziera się non-stop, dzięki czemu daje pograć swoim kolegom. Na pozór prosto zaczyna się ?The Sycophant?, jednak gitarowe przebitki i mieszająca sekcja przybliżają przynajmniej momentami IMMORTAL BIRD do wszelkich amerykańskich tworów spod znaku death/grindu. W dwóch pozostałych numerach też wielkich zaskoczeń nie ma, choć na pewno warto wspomnieć o wyskakującej znienacka partii pianina w ?To a Watery Grave? oraz o uzupełniających się ze sobą akustycznych i bardzo agresywnych fragmentach w najdłuższym na płycie, ponad 10-minutowym ?And Send Fire?, a przestrzenna, industrialno - dark ambientowa końcówka może być pewną zagadką, a to dlatego, że materiał nie jest długi (ledwie 30 minut z sekundami) i można by się spodziewać innego zwieńczenia całości. Reszta jest jednak na poziomie, choć ciary na plecach pojawiają się bardzo rzadko? 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/immortalbirdband


www.facebook.com/brokenlimbs


autor: Diovis



<<<---powrót