| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN DEFENCE

?Don't Fuck With the Dungeon Master?

własna produkcja zespołu (CD 2015) 

Kolesie z prowincjonalnego w sumie muzycznie Minneapolis w stanie Minnesota wiedzieli jak się zabrać do dzieła i przy okazji swojego już czwartego albumu ?Don?t Fuck With the Dungeon Master? poddali go mikserskim zabiegom u Joela Grinda w Audiosiege, a okładkę stworzył dla nich osławiony już naprawdę wieloma obrazkami dla kapel z kręgu thrashu i crossover Andrei Bouzikov. Do tego wszystkiego zdążyli już od 2006 roku pograć trochę sztuk u boku takich znaczących kapel, jak THE CASUALTIES, TOXIC HOLOCAUST, D.R.I., CRO-MAGS, DANZIG czy MUNICIPAL WASTE i to nie tylko w Stanach, ale także w Europie i na Portoryko. Cóż z tego, gdy ich muza, która przez te kilka lat wyewoluowała od prostego hardcore?a do thrash/crossover może daje kopa i wciąga do moshpitu, wywodzi się w prostej linii od thrashcore?a z lat 80-ych? Można tu usłyszeć zarówno bezpośrednią, gwałtowną jazdę inspirowaną SLAYER, S.O.D. i CRO-MAGS, nieco bardziej zawikłane rzeczy w stylu EXODUS, thrash zbliżony stylistycznie do CHIMAIRY oraz pomieszanie stylów a la SUICIDAL TENDENCIES czy D.R.I. Przypomina to momentami nasz TERRORDOME, który też nie ukrywa swoich fascynacji takimi czy innymi kapelami z tego kręgu, ale wiadomo - zgodnie z powiedzeniem ?koszula bliższa ciału? - opowiadam się za rodakami, tym bardziej, że rzeźbią z materiału na materiał coraz lepiej i zauważono ich w końcu także za granicą, nawet tą odległą (w chwili, gdy pisałem tę recenzję, wiadomo było o ich koncertach w Japonii). Oczywiście doceniam, że IN DEFENCE ulubił sobie dźwięki, które potrafią na pewno przekonywać podczas ich występów ?na żywo?, bo to muza wciągająca swoją motoryką, raptownością i waleniem z piąchy prosto między oczy, a i potrafią zaskakiwać takimi kawałkami, jak tytułowy czy ?Grill And Be Grilled?, gdzie popisują się też specyficznym poczuciem humoru. Przypominają pod tym względem na przykład niemiecki TANKARD czy wspomniany już TERRORDOME, a jednocześnie stąpają po cienkiej linie dzielącej jajcarstwo i groteskę. We wzmiankowanym ?Don?t Fuck With the Dungeon Master? wokale osiągają momentami szczyt absurdu, a to już znak, że żart im nie do końca wyszedł. Na pocieszenie dodam, że parę numerów z tej płyty umie pobudzić człowieka jak potężna dawka kofeiny i to czasem wystarczy, by odebrać taki materiał przynajmniej w dużej mierze pozytywnie. Z racji jednak, że to już nie takie młodziaki i do tej pory nie odegrali większej roli choćby w undergroundzie, nie mogę im dać szczególnie wysokiej noty, a pomniejsza ją dodatkowo brak oryginalności. 

ocena:  6/ 10

indefence.bandcamp.com


www.facebook.com/InDefencepunx


autor: Diovis



<<<---powrót