| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INFERNAL WAR

"AXIOM"

Agonia Records (CD 2015) 

Logo INFERNAL WAR to jeden z symboli blackmetalowej szczerości, bezkompromisowości i wiarygodności. Słyszę tę nazwę zawsze wtedy, gdy ktoś próbuje mi 'naświetlić' stopień rozminięcia się zdobiących okładki płyt o dużym nakładzie nazw z ideami black metalu, niezależnie od tego jak bardzo blackmetalowo brzmią te grupy i jak dobre są w tym, co robią. Środowisko fanów tej konwencji często cechuje jakże czarno-biały sposób percepcji muzyki, choć oczywiście każdy jego przedstawiciel będzie się zarzekać, iż za podobny stosunek do bardzo wielu spraw nienawidzi np. większości pisowskich polityków bądź ich sympatyków. MYRKUR dostała ostatnio szereg pogróżek ze strony 'fanów' uprawianego przez siebie gatunku, zdaniem których płeć piękna nie jest najwidoczniej predysponowana do prowadzenia jednoosobowego, blackowego projektu, nie mówiąc już nawet o postawie co poniektórych wobec tzw. grup unblackmetalowych, czyli grających black (czasami blackened death) metal, ale z pro-chrześcijańskim przekazem. Nie ważne pod jak wyśmienitymi muzycznie krążkami podpisywali się członkowie HORDE, CRIMSON MOONLIGHT czy ANTESTOR. Nie spełniają normy związanej z przekazem - wypadają z gry. Skoro większość artystów czy fanów konwencji posiada aż tak wykrystalizowaną wizję profilu poglądowego modelowej, szanującej się, blackmetalowej załogi to czemu w takim układzie nie widzą problemu w nihilistycznej postawie co poniektórych muzyków czy fanów? Przecież nihilizm - który to termin często towarzyszy właśnie nazwie INFERNAL WAR - polega na odrzuceniu wartości powszechnie uznawanych za słuszne i stąd negować winien również te, którymi żyje wspomniane środowisko. Recenzja płyty to nie miejsce i czas dla takich rozważań, ale jeśli temat jakiegoś muzycznego gatunku pociąga za sobą, w każdej jednej niemal dyskusji, wątek ideologiczny przybliżonego wyżej typu to obawiam się, że uciec od niego w pewnych przypadkach po prostu nie sposób. Przyznaję - dosyć mam tego ciągłego ferowania wyroków odnośnie tego który zespół, odbiorca czy dziennikarz jest trv, który pół-trv, a który untrv w oparciu o ich stosunek do subkulturowych konwenansów, bo skoro wszyscy są takimi ultra-satanistami i mega-nihilistami, to jakim cudem umyka im to, że pewni artyści wydają się pełnić funkcję żałosnych pupilków, by nie napisać bożyszcz, 'długowłosego, rogatego audytorium'? Gdzie spędza wolne ich głęboki nihilizm w chwili premiery nowej płyty grupy powszechnie wielbionej, nawet jeśli owo uwielbienie zamyka się w hermetycznym z natury podziemiu? No tak, zapomniałem, że wtedy nazywa się to szacunkiem ze strony odbiorców, na który ktoś zapracował wiarygodnością i bezkompromisowością? Kolejny zgrzyt dotyczy pewnych - mniej lub bardziej rzekomych - konotacji INFERNAL WAR z ruchem nazistowskim, ale obiecałem sobie, że skoro w muzyce liczy się dla mnie przede wszystkim muzyka, to głównie ze względu na jej poziom ocenię najnowszy album również i tego zespołu i tutaj - moi drodzy - przejść możemy do 'tej przyjemnej' części urodzonego przeze mnie tekstu, albowiem INFERNAL WAR po raz kolejny udowodnili, że spokojnie robić mogą za polski odpowiednik MARDUK. Chociaż nie do końca, gdyż szwedzka legenda porywa się od czasu opuszczenia przez Legiona na rozwiązania mocno eksperymentalne, a INFERNAL WAR jak uśmiercał w sposób prosty, acz skuteczny, tak i teraz siecze wydajnie i bez większego oglądania się na niuanse estetyczne, poza oczywistą i w pełni słyszalną dbałością o to, by było gęsto i bez półśrodków. Słyną oni z uwielbienia szybkich temp, nierzadko egzekwowanych przy pomocy blastów, ale mają również oko na odpowiedni rozkład formalnych kontrastów. Już w pierwszym z brzegu "Coronation" pojawia się zwolnienie, a podobnych momentów częstochowska ekipa ma dla nas, na najnowszym swoim krążku, więcej. Jak przystało na porządnie młócącą załogę tego typu zadbali o należycie zadziorne brzmienie, ale produkcja płyty daleka jest od garażowo-kasprzakowej, jeśli wiecie co mam na myśli i niewątpliwie mnie to cieszy. Niespodzianek zasadniczo tutaj nie ma. Nawet sama riffologia znana jest świetnie z tysiąca podobnych wydawnictw, ale to nie pomysłami na chwytliwe utwory czy innowacyjnością INFERNAL WAR wychodzi obronną ręką. Oni po prostu wiedzą o co w ich rzemiośle chodzi. Niczym BESATT, TSJUDER, INGLORIOUS, DARK FUNERAL czy DEN SAAKALDTE potrafią grać tradycyjny, brutalny black metal, w którym odór siarki miesza się z nienawistnym oddechem samego Lucyfera i z którego próżno próbować wyławiać słowa układające się w pozytywne i konstruktywne przesłanie. INFERNAL WAR świetnie operują na tym krążku tzw. smaczkami. Bardzo często są to rzeczy 'małe'. Stormblast wystuka na talerzach czy centralach subtelną seryjkę w przejściu, Zyklon czy Triumphator wymienią się w pomysłowy sposób riffami, Warcrimer urwie swój ryk do mikrofonu efektywnym załamaniem głosu czy przejściem w czystszy wokal i tak, mimo iż reguły gry są od dawna jasne, słucha się "AXIOM" naprawdę dobrze, a chwilami wręcz wybornie. Lubię na tej płycie precyzyjny krój riffów w nagłych zmianach tempa czy zwrotach charakteru ich struktur. Drapieżnie i dziko brzmią tutaj dalekie od standardowo rozumianego shreddingu, acz szarpane w zdecydowanie raptowny i przepysznie agresywny sposób solówki (teledyskowy "Into Dead Soil", "The Parallel Darkness"). Nie brakuje również utworów zwracających na siebie uwagę w ujęciu ogólnym, takich jak polskojęzyczny "Paradygmat", "Nihil Prayer" czy "Militant Hate Church" z obłędną końcówką. Wydawca ma wiele racji pisząc w notce informacyjnej o związku najnowszej propozycji INFERNAL WAR z deathmetalową stylistyką lub porównując to granie do starego MORBID ANGEL, bo rzeczywiście coś takiego w numerach z tej płyty siedzi, choć BEHEMOTH będzie tu według mnie równie istotnym odnośnikiem. Gwoli podsumowania - "AXIOM" to nic innego jak dziki, surowy, nieokrzesany, ale na swój pokrętny sposób dojrzale zagrany black metal, będący legitymacją ekipy, która koła wprawdzie nie wynajduje, ale która nie zawaha się połamać słuchacza, z tak samo niszczycielskim skutkiem, na wiele innych, prostszych i wypróbowanych sposobów.

ocena:  8/ 10

www.metal-archives.com/bands/Infernal_War/14386


www.facebook.com/infernalwarofficial/?fref=ts


agoniarecords.bandcamp.com/album/a-x-i-o-m


autor: Kępol



<<<---powrót