| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KING PARROT

"Dead Set"

Agonia Records & Housecore Records & Rocket EVP (CD 2015) 

Nasza krajowa Agonia Records zdaje się rozwijać swoje nietoperze skrzydła. Firmę od dawna kojarzę przede wszystkim z black metalem przedniego sortu, a wydawnictwa takie jak najnowszy album KING PARROT są sygnałem nie tylko tego, że stajnia na owym nie zamierza bynajmniej poprzestawać, ale również tego, że w kwestii kontroli jakości nie będzie tu ani kompromisów, ani litości. "Dead Set" ukazuje się w Stanach nakładem Housecore Records i jeśli spostrzegliście już wzmiankę o tej stajni i domyślacie się, że Philip H. Anselmo prawdopodobnie objął nad wydawnictwem swoisty, niepisany patronat, macie rację, gdyż australijska formacja rejestrowała materiał swojej drugiej płyty studyjnej w należącym do niego Nodferatu Studios, otrzymując również możliwość zaprezentowania się na - zgadnijcie przez kogo organizowanym - Housecore Horror Film Festival. Czyżby były wokalista PANTERY liczyć mógł na niejeden kufel piwa gdy spotka się z mieszkańcami krainy kangurów? Możliwe, choć dałbym sobie rękę uciąć, że jedynym co przekonało Phila do inwestowania w tę grupę jest poziom samej muzyki, bo ta, z którą mam dziką przyjemność obcować słuchając "Dead Set" urywa głowę i wypróżnia się do szyi. Po prostu. Generalnie można stwierdzić, że KING PARROT wykonuje wyborną mieszankę grind core'u i thrashu, co nie do końca lokuje ten zespół w rejonach czy to grindcore'owych (nazwy takie jak NAPALM DEATH, BRUTAL TRUTH, AGATHOCLES są tu oczywiste) czy thrashcore'owych (CRYPTIC SLAUGHTER, D.R.I., TERRORDOME), choć zdarza im się zahaczyć na ostatnim krążku również o death metal ("Tomorrow Turns To Blood", "Home Is Where the Gutter Is"). Muszę przyznać, że udało im się wypracować na wskroś oryginalny styl. Grind/thrashcore według KING PARROT to granie przepysznie soczyste, jadowite swym ładunkiem emocjonalnym i niepohamowane w kwestii eskalacji aktu destrukcji! Gdy imprezę rozkręca "Anthem of the Advance Sinner" bębenki słuchowe rozrywa mocno zirytowany - delikatnie rzecz ujmując - i zdecydowanie wyróżniający się wokal Youngy'ego, a reszta struktur narządów słuchu pęka z głuchym chrzęstem w konfrontacji z bezlitosną pracą perkusji Todda Hansena, miażdżącym dolne pasmo dudnieniem basu Slattsa Slattza i szorstką powierzchnią stutonowych gitar o silnie zapiaszczonym brzmieniu duetu Mr. White - Squiz. Jest to kawałek niewątpliwie udany, wręcz wyborny - chciałoby się rzec - lecz dopiero takie utwory jak "Need No Savior" czy "Hell Comes Your Way" dają pełne pojęcie o rzeczywistym poziomie, jaki prezentuje ten akt. Materiał jest ogólnie raczej zróżnicowany, ale pędzący na złamanie karku refren tego pierwszego czy zapierające dech w piersi zwolnienie w tym drugim to niewątpliwie jedne z najjaśniejszych punktów całego "Dead Set". Uwagę zwracają jeszcze najbardziej dysonansowy z całego zestawu (choć jest to akurat cecha większości kompozycji z płyty) "Sick In the Head" czy na swój brutalny sposób chwytliwy "Punisher". Wątpię by jakikolwiek fan ostrej, agresywnej, ale odpowiednio przemyślanej zarazem muzyki ze styku grind core'u i metalu ostał się przy życiu w kontakcie z tą pozycją, bo to jedna z tych, których autorzy atakują bez opamiętania, ale bezmyślnego łoskotu - patrząc na to z drugiej strony - też ciężko się po nich spodziewać.

ocena:  9/ 10

www.metal-archives.com/bands/King_Parrot/3540341718


www.facebook.com/kingparrotband


www.facebook.com/EvpRecordings


www.reverbnation.com/kingparrot


rocketrecordings.blogspot.co.uk/


www.thehousecorerecords.com/


www.agoniarecords.com/


autor: Kępol



<<<---powrót