| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

REGARDE LES HOMMES TOMBER

?Exile?

LADLO Productions (CD 2015) 

Zgodzę się z Kępolem, który dwa lata temu podjął się recenzji debiutanckiego albumu tej francuskiej formacji, że to zasadniczo muza skierowana na amerykański, undergroundowy rynek i tak też zasadniczo brzmi na kolejnym krążku, ?Exile?. Takie nazwy, jak NEUROSIS, INDIAN, TOMBS czy WOLVES IN THE THRONE ROOM muszą więc przy tej okazji paść. Ja jednak nie byłbym skłonny negatywnie oceniać pomysłu na całość, który w przypadku tego albumu jest na pewno bardziej dopracowany i świeższy niż na debiucie REGARDE LES HOMMES TOMBER. Inspiracje wgniatającym w ziemię graniem NEUROSIS, szaleńczym, nawarstwiającym się cascadian black metalem czy dźwiękami gdzieś z pogranicza post-black metalu i sludge?u są tutaj bardziej niż oczywiste, a takie numery, jak ?A Sheep Among the Wolves? czy ??To Take Us? to doskonałe przykłady. Wszystko to jednak słuchane na odpowiedniej głośności (podkręcone basy) ukazuje, że może pod względem nagromadzenia smolistości i samego klimatu wiele brakuje RLHT do wielu innych francuskich załóg spod znaku post-black metalu i z innej bańki - do ?The Satanist? BEHEMOTH, ale da się wyczuć, że ten band zaczyna coraz lepiej opanowywać diaboliczny kunszt eklektyzmu. Obok wyrazistych nawiązań do takich czy innych zespołów czy odłamów metalu dokłada na ?Exile? sporo post-metalowej przestrzenności, magmowatych motywów i mimo niezbyt technicznego podejścia do tworzonej muzyki, wiele sensownego kombinowania, ciekawych detali i smaczków. To nie jest tylko jednostajne i jednorodne zapodawanie serii pewnych dźwięków, bo zamiast tego dużo się na tym materiale dzieje i chyba o to właśnie chodzi, a nie o zapamiętywalność poszczególnych utworów. Liczne zmiany tempa, stopniowanie dramaturgii czy wspomniany już eklektyzm stają się w wykonaniu muzyków RLHT ich atutem, chociaż nie ukrywam, że wiele im brakuje do wielu już bardziej uznanych ekip parających się zbliżoną muzą. Zwłaszcza w ostatnim, najdłuższym numerze o tytule ?The Incandescent March?, który przecież mógłby być najciekawszym fragmentem całości, za dużo jest oklepanych i wykorzystanych przez innych motywów, a całość zdaje się być zlepkiem wielu pomysłów, co w efekcie nie do końca ujawnia twórczy potencjał tej grupy.

ocena:  7/ 10

rlht.bandcamp.com/


www.facebook.com/rlhtband


www.lesacteursdelombre.net/


autor: Diovis



<<<---powrót