| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SHAPE OF DESPAIR

?Monotony Fields?

Season Of Mist Records (CD 2015) 

Z SHAPE OF DESPAIR było mi dotąd jakoś nie po drodze. Dopiero niedawno udało mi się zdobyć w korzystnej cenie dwa wcześniejsze albumy Finów. Od lat słyszałem o nich wielokrotnie i całe mnóstwo zespołów było z nimi porównywane, co było o tyle zaskakujące, że nie byłem osamotniony w swojej niewiedzy muzycznej na ich temat. W końcu te najbardziej znaczące nazwy to jednak UNHOLY, SKEPTICISM czy THERGOTHON i można by jeszcze dodać kilka innych nazw (YEARNING, COLOSSEUM i SWALLOW THE SUN na przykład)? Kiedy więc SHAPE OF DESPAIR wylądowało w Season Of Mist Records, okazało się, że to może być moment przełomowy w ich karierze, bo raz, że firma bardzo profesjonalnie podchodzi do wydawanych przez siebie zespołów, dwa, że ma dobrą dystrybucję i promocję, a trzy, że nagrywają dla nich w większości naprawdę znaczące, wybitne i często też ambitne kapele. Od razu napiszę, że ?Monotony Fields? nie powinno zawieść oczekiwań tych, co uwielbiają smutne, mroczne, powolne, ciężkie, klimatyczne i przy tym majestatyczne oraz na swój sposób piękne i pełne emocji granie spod znaku doom i funeral doom metalu, a że nasączają je odpowiednią dawką melodyki i żeńskimi zaśpiewami, swoje pole rażenia poszerzają, bo to właściwie muza kondensująca w sobie to wszystko co działo się od lat 90-ych, gdy pojawiły się rzeczone UNHOLY, ale także MY DYING BRIDE, ANATHEMA, PARADISE LOST i TIAMAT, aż po całą falę nowych ekip, które działają w XXI wieku. Nowym wokalistą zespołu został Henri Koivula, ale nie zmienia to postaci rzeczy, bo to doświadczony growler, a jego działalność w THROES OF DAWN mogą pamiętać co niektórzy. Wokalnie towarzyszy mu od czasu do czasu Natalie Koskinen, odpowiedzialna za wiele chóralnych zaśpiewów i na swój sposób równoważąca jego niedźwiedzie ryki. Fundamentem poszczególnych utworów są oczywiście ciężkie gitary, lecz zasadniczą rolę odgrywają też wszędobylskie i wszechobecne klawisze, nadające całości efektu przestrzenności i głębi. Nic dziwnego, że ich bardzo pojętnych uczniów z EA zainspirowali do tworzenia tak potężnej muzy, a pozorną monotonność zamienili w arcydzieło godne mistrzów. Pamiętajmy też, że SHAPE OF DESPAIR było na dobrą sprawę nieobecne przez ostatnią dekadę i jeśli chcieli zaznaczyć swoją obecność, to ten powrót zwyczajnie musiał być udany. I jest. Połączenie ciężkich, ponurych klimatów z silnymi emocjami, majestatyczną aurą i niebanalnie zapodaną melodyką sprawdza się jak najbardziej i na całą godzinę ciary na plecach są generalnie zapewnione.

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/shapeofdespairofficial


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót