| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SLOW WORM

?The Inverse Ascent?

Third I Rex (CD 2015) 

Czasem tak mam, że zastanawiam się dlaczego przynależymy do danego środowiska, a dane jest nam żyć w innym, nam nieprzyjaznym. Z racji obycia z szeroko pojętą muzyką rockową mam wrażenie, że tutaj nie ma granic pokoleniowych czy społecznych i podobne emocje towarzyszą osobom będącym już jakby u schyłku żywota (życzę im jednak jeszcze wielu lat w zdrowiu), jak i tym nastoletnim, bowiem pocieszające jest to, że widuję osoby chodzące jeszcze do szkoły, a więc urodzone na przełomie XX i XXI wieku i już zasłuchujące się pasjami w na przykład dźwięki BLACK SABBATH, DEEP PURPLE czy LED ZEPPELIN. Zasługa ich rodziców, jak i dziadków jest tutaj rzeczą zasadniczą, ale głównie w tym rola ponadczasowej muzy, co potrafi łączyć w często nieoczekiwanych sytuacjach. Z bardziej czystym metalem jest trochę inaczej i chociaż na koncerty takich kapel zdarza się chodzić rodzicom z ich pociechami, to historia gatunku jest nieco krótsza, chociaż gdyby brać pod uwagę przykładowo IRON MAIDEN, to już jest cezura ponad 30-letnia, a w przypadku death metalu minęło nam już ćwierćwiecze. Słuchanie takiej muzy nie jest już jednak tak oczywiście akceptowane przez większość narodu i odczuwam czasem cholerny dystans wobec siebie, kiedy otwarcie (jak to Pomorzak) mówię o tym, że dla mnie ten styl to nie tylko muzyka, ale i pewien sposób myślenia. Jak to się ma na przykład do zespołu SLOW WORM, który pewnie nigdy nie będzie tak popularny, jak by chciał być? Ano tak, że generalnie ich muza nie powinna odstraszać od siebie wulgarnymi (tak niektórzy odbierają death?owe growle czy black?owe skrzeki, nie mówiąc już o grindowych ?prosiakach? i ?bulgotach?) wokalami, bowiem odpowiadający za nie w tym angielskim zespole Alan O?Neill stara się podążać śladami Ozzy?ego Osbourne?a czy jego następców, a i same dźwięki nie są nihilistycznie ekstremalne. Debiutancki krążek ?The Inverse Ascent? to krzyżówka klasycznego doom metalu wyłaniającego się w prostej linii od ANATHEMY czy ELECTRIC WIZARD, nieco bardziej sludge?owej strony, reprezentowanej przykładowo przez EIBON oraz iście shoegaze?owo - post-rockowych klimatów, a w przypadku ?Where I Creep, the Light Is Shy? nawet eksperymentalnie elektronicznych i dark ambientowych. Na korzyść SLOW WORM powinno też przemawiać to, że nie przegięli z długością płyty, ponieważ cztery utwory zamykają się w sumie w niespełna 40 minutach. Szczytem oszczędnej dramaturgii jest trwający 13 minut i 40 sekund numer ?Ego Twin Chrysalis?, ale i on nie jest czymś wybitnie niestrawnym, gdyż zawiera odpowiednią ilość post-sabbathowskiej melodyki i odrobinę post-rockowej delikatności. Niektórzy będą kręcić nosem, że to muza z jednej strony anachroniczna i nie wyprodukowana tak, jak potrzeba w tych czasach, a wokale wcale nie starają się o przystępność i zachowywanie odpowiedniej czytelności, ale to nie pop, żeby była to najważniejsza (i często jedyna) rzecz do posłuchania. Zresztą SLOW WORM ucieka od typowości wielu obecnie grających kapel doom metalowych, co też powinno dać do myślenia. Prowadzący Third I Rex Roberto Mura ma swój muzyczny gust, który skutkuje tym, że nie tylko gra specyficzne dźwięki wraz z kolegami w APHONIC THRENODY, ale i chce wydawać podobające się jemu samemu zespoły w swojej firmie. I za to mu chwała, bowiem póki co nie przysparza mu to z pewnością profitów, ale podpisanie kontraktów z DEAD HAND czy opisywanym teraz SLOW WORM może kiedyś zaprocentować. Na razie - nieskromnie pisząc - istotną recenzją w takim webzinie, jak nasz.

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/slowwormdoom


slowwormdoom.bandcamp.com


www.facebook.com/3rdirex


autor: Diovis



<<<---powrót