| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OPHIS

"Withered Shades"

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2010) 

Przez jakiś czas wisiała nad tym albumem pewnego rodzaju klątwa. Co wrzuciłem ten dysk do odtwarzacza, to albo nie udało mi się posłuchać całości, bo musiałem wyjść z domu, albo zdarzyło mi się usnąć na chwilę w trakcie jego odsłuchiwania. Nie, bynajmniej nie dlatego, że to materiał nudny lub usypiający, pomimo, że trwa ponad godzinę. Czasem zmęczenie jest po prostu górą i krążek OPHIS miał pod tym względem pecha. Ale co tam, do rzeczy! Wcześniej zespół znałem tylko z nazwy i bodajże z jednego utworu zasłyszanego na jakiejś kompilacji lub w necie. Szczerze, już nie pamiętam. Niemiecka grupa działa od 9 lat, ale doczekała się poza demówką i epką jedynie dwóch pełnych albumów, przy czym nad tym drugim, opisywanym właśnie teraz pracowała od 2007 do 2009 roku. Nie znam zawartości debiutu, czyli "Stream of Misery", ale trzeba przyznać, że nawet jeśli był bardziej przeciętny, to na "Withered Shades" OPHIS zrobił duży postęp. Brzmienie jest mocne i czytelne, a instrumenty odpowiednio zbalansowane. Utwory długaśne, ale przy tym złożone i bardzo urozmaicone. Weźmy choćby otwierający płytę "The Halls of Sorrow". Zaczyna się ciężko, gdzieś na pograniczu mocarnego death/doom metalu, delikatnych nawiązań do depresyjnego black metalu i nawiązań do wczesnych nagrań SAMAEL'a. Tak, specyficzne riffowanie i sam klimat mogą przywołać na myśl legendarny debiut szwajcarskiego bandu - "Worship Him"! Jest nawet miejsce na lekkie przyśpieszenie, które nieco ożywia ponurą aurę wiszącą nad tym materiałem od pierwszych do ostatnich sekund. Po kilku minutach wchodzi marszowy rytm, na wpół akustyczny motyw przewodni i jest naprawdę ciekawie. Podobnie rozwija się następny w kolejce "Suffering Is a Virtue", z tym, że zaczyna się spokojnie, a później już pozostajemy otoczeni wisielczo - ciężarową atmosferą i warto to zaznaczyć - nie ma tu ani grama klawiszy, tudzież innych gotyckich ozdobników. OPHIS stawia na dobitne riffy, konkretne, nawiedzone growle i wokalizy oraz mocarną sekcję rytmiczną. Niemcy sięgają też po przywołane już wcześniej akustyczne wstawki, czego przykładem jest środkowa część trzeciego na albumie "Earth Expired" i takiż fragment "Necrotic Reflection". Nie jest to fenomen równy na przykład naszemu NIGHTLY GALE czy sporej czeredzie fińskich kapel, ale nie zaszkodzi spróbować. Ale wszelkie ostre narzędzia należy wcześniej odłożyć.

ocena:  7,5/ 10

www.ophisdoom.de


www.myspace.com/ophisdoom


solitude-prod.com


darkzoneproductions.blogspot.com


autor: Diovis



<<<---powrót