| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE OXFORD COMA

?Paris Is Mine?

własna produkcja zespołu (CD 2015) 

W przypadku wielu amerykańskich zespołów trudno czasem rozstrzygnąć w jakim formacie dany materiał zostaje wydany, bowiem promotor zazwyczaj mocno się tym zajmuje jeszcze przed premierą, a później trzeba już przeszukiwać net, by dowiedzieć się czy winylowe i cyfrowe wydanie ma swoją kontynuację na srebrnym dysku lub (znacznie rzadziej) odwrotnie. Takich to bowiem czasów dożyliśmy, że Europa i USA zdają się być tworami działającymi w różny sposób i o ile na Starym Kontynencie większość wydawców jeszcze stara się wypuszczać muzykę na klasycznym nośniku CD, to na tak zwanym Nowym dzieje się od jakiegoś czasu inaczej. Dlatego powstały zaledwie w 2011 roku zespół THE OXFORD COMA doczekał się latem premiery cyfrowej swojego wydawnicwa ?Paris Is Mine?, a dalsze info dopiero co napomykało o fizycznej wersji. Ja i tak dysponuję wersją empetrójkową, więc zaprzestańmy na tych dywagacjach i skupmy się na tym, co też to trio zdziałało na swoim trwającym około 40 minut materiale. Z dużą dozą dystansu podchodzę zawsze do tych opisów, że dany zespół tak bardzo wnika w brzmienia z pogranicza lat 60-ych i 70-ych, a gdy do tego dochodzi informacja, że THE OXFORD COMA z równie dużą ?nabożnością? podchodzi do twórczości LED ZEPPELIN czy KING CRIMSON, co TOOL, PRIMUS, RADIOHEAD, THE DILLINGER ESCAPE PLAN, NIRVANA, NEUROSIS i KYUSS, to już włącza mi się lampka, że może być różnie. Już w ?Canadian Question Mark? ci czterej muzycy mocno zagłębiają się w zagadnienie instrumentalnej improwizacji gdzieś z pogranicza noise rocka i alternatywnego metalu, a więc niektóre z wyżej wspomnianych nazw są w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu. Wspomniany kawałek jakoś szczególnie nie zachwyca, tak zresztą jak i już wsparty rozkrzyczanym wokalem ?Ritaling?, w którym, owszem, da się wychwycić lekko ?kwaśny? klimat produkcji z wczesnych lat 70-ych, ale więcej w tym indie czy garage rockowego hałasowania w zdecydowanie amerykańskim stylu, co przykuwa uwagę, ale nie powoduje, przynajmniej u mnie, szczególnej ekscytacji. Na przykład ?Daisies? to taka trochę bezcelowa szarpanina bez polotu i wyluzowania u tych muzyków to ja w ogóle tutaj nie wyczuwam. A przydałoby się, skoro podobno lubią jammować i dochodzić do różnych efektów na takiej właśnie zasadzie. Z kolei może ?Ados Watts Jam? ma w sobie coś z szaleństwa niektórych rzeczy KING CRIMSON, ale tak czy siak siły przebicia to kombinowanie nie ma za wiele, a z fundamentalne i słynne z historycznego riffu Jimmy?ego Page?a i perkusyjnych zagrywek Johna Bonhama, LED ZEPPELIN?owskie ?When the Levee Breaks? brzmi jak marna przeróbka skierowana gdzieś w stronę mającego swoje słabe dni TOOL?a czy skacowany skład MELVINS. Sorry, rzecz bardzo nietrafiona. 

ocena:  3/ 10

www.theoxfordcoma.com


theoxfordcoma.bandcamp.com


www.facebook.com/theoxfordcoma


autor: Diovis



<<<---powrót