| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RED FOREST

"Monolith"

Metal Mundus (CD-EP 2010) 

Chciałoby się napisać że RED FOREST to debiutanci, bo sama nazwa, pod którą widnieje jedynie tytuł powyższego EP i zawarta na nim muzyka to na polskiej scenie ewidentne novum. Gdy przyjrzymy się jednak personaliom grupy z pewnością się zreflektujemy. Bo o ile taki BEDLAM, który "pożyczył" im walącego w gary Cichego, ma na koncie zaledwie jedno demo, o tyle TOXIC BONKERS, z którego przeszedł gitarzysta Mumin, wydał już z pięć studyjnych płyt. Dużo bardziej godzien odnotowania jest jednak fakt, że RED FOREST wydał materiał promocyjny na miarę XXI wieku. Po wrzuceniu płytki w gardziel komputera, na ekranie od razu pojawia się okładka i co najmniej kilka alternatyw do wyboru, a wśród nich: wideo do utworu "Whose Law", zdjęcia grupy, bio, tapety na pulpit i standardowa sekcja audio. Miło, że ktokolwiek wychodzi na przeciw realiom skomputeryzowanej ery odbioru muzyki. Wartałoby jednak wspomnieć choćby słowem o samej zawartości muzycznej, bo przecież to ona stanowi tu sedno sprawy. Cóż, ciężko wmówić samemu sobie, że jest to kolejny byle jaki projekcik poboczny, którego propozycja tonie w zalewie występującego już z brzegów oceanu tworów mu podobnych. RED FOREST wyróżnia przede wszystkim eklektyzm kompozycji. Jeżeli ktoś nie jest w stanie wyobrazić sobie połączenia TOOL'a z NAPALM DEATH (szczególnie wokal Wiśni przypomina tu wyziewy Barneya Greenwaya, choć czuć tu również nielichy udział barwy Chrisa z GOREFEST), pikantnie przyprawionego rozbujanym metal-core'em nie musi się wysilać. Wystarczy, że wrzuci powyższą płytkę w ramiona napędu CD, a owa szalona wizja zostanie mu z miejsca objawiona i stanie się to za sprawą wspomnianego, teledyskowego "Whose Law". Mamy tu świetnie słyszalny, klekoczący bas, fajną zabawę na perce, mocny wokal i motywy gitarowe jakby rodem z takiego "The Code Is Red..." Brytyjczyków. Dalej w "Wings" jedziemy dość rytmicznie, niemal punkowo, ale z solidną dawką psychodelicznych, progresywnych nawet miejscami gitar i powyższe elementy składowe w tych, czy innych proporcjach obowiązują również w zamykającym, tytułowym "Monolith". Skłamałbym, gdybym zaryzykował stwierdzenie, że materiał totalnie mnie połamał, bo akurat to i owo "do zarzucenia" by się tu znalazło. Mimo to, jest to EP na tyle dobre, że podczas odsłuchu nabrałem apetytu na więcej, czyli podstawowe założenie spełnione.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/redforestband


www.redforest.pl


www.wydawnictwo.metalmundus.pl/news.php


autor: Kępol



<<<---powrót