| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WRVTH

?Wrvth?

Unique Leader Records (CD 2015) 

Przyznaję się bez odrobiny skruchy, że jestem ogólnie sceptycznie nastawiony do całej tej fali modernistycznego death metalu, który miał być ratunkiem dla całej stylistyki, a tymczasem stare repy mają się cały czas bardzo dobrze i sporo młodych kapel też w ostatnim czasie stwierdziło, że nie ma co zmieniać pewnej formuły, z czego wyszło sporo dobrego. Oczywiście, każdy gatunek potrzebuje świeżej krwi, ale bądźmy szczerzy, że nowoczesny death metal zapętlił się o wiele szybciej niż ten szeroko rozumiany jako oldskulowy i często wkraczał w rejony metalcore?a (pod szyldem deathcore?a), co już było zwykłym nadużywaniem formy nad treścią. Porównajmy sobie na przykład prostotę i ponadczasowość np. DEATH, MORBID ANGEL, IMMOLATION czy CANNIBAL CORPSE i postawmy przy tym nawet najlepsze rzeczy z tego kręgu, jak choćby wysoce cenione przeze mnie albumy RINGS OF SATURN czy FALLUJAH. I co? Komentarz jest, jak sądzę, zbędny. Nawet za 20 kolejnych lat słuchacze wybiorą te pierwsze rzeczy jako te słuchalne / kultowe, choć obawiam się, że wielu tych kapel wśród aktywnie scenicznie lub studyjnie już nie będzie. Zmiana pokoleniowa w death metalu więc póki co nam nie grozi, z czego cieszę się niezmiernie i mam satysfakcję, że wiele osób, nawet tych dużo ode mnie młodszych to potwierdza. Jak to wszystko ma się do pochodzącego z San Jose w Kalifornii WRVTH? Ano tak, że spodziewałem się kolejnego nowocześnie brzmiącego, stawiającego na rozkrzyczane wokale i sto piętnaście motywów w ramach jednego utworu, a tu zong! Oto bowiem zespół (jeszcze do niedawna znany pod szyldem WRATH OF VESUVIUS), który brzmi faktycznie modernistycznie, nie boi się iść w strony nieczęsto eksplorowane przez death metalowców, a przy tym niesie to ich w ciekawym kierunku. Żeby ogarnąć całość tego albumu (niekrótkiego i przede wszystkim niełatwego w odbiorze) należy dać mu niezwykle wiele czasu, lecz już przy pierwszym odsłuchu fani ambitnego, technicznego i - nie bójmy się tego określenia - progresywnego grania będą mieli wiele radochy. Death metal jest tutaj oczywiście fundamentem, wokół którego jednak dzieje się tak wiele, że rozkładanie płyty na analityczne fragmenty zajęłoby zbyt wiele czasu, a ten warto przede wszystkim poświęcić słuchaniu i smakowaniu całości, która mimo długości trwania wchodzi naprawdę zgrabnie. Dlatego ograniczę się do tego, że już pierwszy na płycie, a zaczynający się akustycznie niczym utwory CYNIC ?Harrowing Winds? to prawdziwa uczta dla fanów progresywnego death metalu w każdej jego formie, łącznie z tą bardziej przestrzenną i lekko jazzującą. A propos tego ostatniego, to w ?Lured By Knaves? i w ?Amber Glow? saksofonowe solo (w dosłownym tego słowa znaczeniu) wykonał Daniel Casarez z jazzowego ATTA KID z Bay Area, a ten drugi numer, instrumentalny i w dodatku okraszonymi tonami pianina, to prawdziwe cacko dla fanów CYNIC i (sic!) post-rocka. Nie brakuje też oczywiście akcentów bardziej brutalistycznych, mocniej nasyconych agresją, zagęszczonymi do maksimum partiami gitar i ekstremalnymi wokalizami. To wszystko razem wzięte stanowi o tym, że to nie lada jaki album i jeden z najlepszych i najmocniej trzymających napięciu w modern death metalu, jakie zdarzyło mi się wysłuchać w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Co najmniej.

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/WrathofVesuvius


www.uniqueleader.com


www.facebook.com/UniqueLeaderRecords


autor: Diovis



<<<---powrót