| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

A DREAM OF POE

?An Infinity Emerged?

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2015) 

Niezwykle ciekaw byłem nowego wydawnictwa portugalskiego A DREAM OF POE, bo jakoś od czasu MOONSPELL z tego kraju niewiele tam się zdarzyło. Nie wiedzieć zresztą czemu, gdyż potencjał ludzki jest, a i sąsiad z Półwyspu Iberyjskiego pokazuje, że można być potęgą bez znaczących w mainstreamie zespołów. ?An Infinity Emerged? zawiodło mnie jednak przede wszystkim od strony ?frontowej?. Wiem oczywiście, że pewne dźwięki wymagają takich czy innych rozwiązań, ale zatrudniony przez mieszkających obecnie w Szkocji Miguela Santosa i Paulo Pacheco wokalista Kaivan Saraei śpiewa tak manierycznie, że o ile byłoby to strawne na krótkich dystansach, to w takich dawkach, jak na tej płycie jest to w pewnym momencie już nie do zniesienia. W efekcie ta przesadna emocjonalność w połączeniu z nie do końca oszlifowanymi i czasem zbyt wtórnymi liniami melodycznymi, jakie tworzy, zdają się być groteskowym zawodzeniem starego dziada pod kościołem, jak to mawiały poprzednie pokolenia. Daleko Kaivanowi do Messiaha Marcolina z CANDLEMASS czy choćby Erica Wagnera (ex-TROUBLE). Do reszty zawartości tego albumu już takich zastrzeżeń mieć nie mogę. Każdy z pięciu długich, bo ponad 10-minutowych kawałków jest oczywiście oparty na szablonach klasycznego, epickiego doom metalu z całym anturażem emocji, momentami naprawdę świetnymi liniami melodycznymi, barwnymi solówkami gitarowymi i malowniczymi klawiszami (partie tychże wykonał sam Kostas Panagiotou z PANTHEIST i WIJLEN WIJ), ale ta receptura zachwyci głównie tych, co uwielbiają tego typu doom. To tylko i aż zaleta ?An Infinity Emerged?, bo trzeba przyznać, że jeśli uzna się, że wokale wcale nie są tak złe, to można być pod wrażeniem tych wszystkich patentów wywodzących się w prostej linii od wspomnianego CANDLEMASS czy w wielu fragmentach również od MY DYING BRIDE czy ANATHEMY. Dlatego na tym krążku nie brakuje też wpływów doom/death metalu, jak i tradycyjnego gothic metalu, co uwidacznia się na przykład w ubarwionych żeńskimi wokalizami ?The Isle of Cinder? i ?Lighthouses For the Dead?. Ktoś jeszcze może doczepić się do zbyt syntetycznego chwilami brzmienia lub jednostajności rytmiki, ale pamiętajmy, że to w końcu taka, a nie inna stylistyka, a A DREAM OF POE aż tak bardzo nie odstaje od pewnych jej standardów.

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/dreamofpoe


dreamofpoe.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót