| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ATAVISMA

"Where Wolves Once Dwelled"

Nihilistic Holocaust (MC 2014) 

Jaka logika czy też celowość przyświeca wydawaniu dzisiaj jakiejkolwiek muzyki wyłącznie na kasecie - wie zapewne mocno wyselekcjonowane grono artystów czy retro-audiofilów. No, ale cóż? w czasach, gdy folder z plikami cyfrowymi czy wideo w serwisie YouTube stanowi dla pokaźnej części społeczeństwa satysfakcjonujący zamiennik płyty o charakterze namacalnym i takie absurdy musiały najwidoczniej zacząć nawarstwiać się na tzw. drugim końcu kija. Też mam sentyment do tego nośnika. Też uważam, że słuchanie metalu ma w takim wydaniu całkiem niezły klimat, ale jeśli uderza się z wypuszczoną na taśmie, własną twórczością do współczesnych mediów i fanów nastręcza to chyba pewnych problemów natury praktycznej, tak? Mniejsza w sumie o upierzenie. Ważne, że przesłuchałem pierwsze demo francuskiej grupy ATAVISMA i że uczyniłem to z niemałą przyjemnością. Nie jest to być może rzecz, która poczyni wielkie różnice w zakresie rozwoju obecnej, metalowej sceny, aczkolwiek fani surowej, podziemnej i bezkompromisowej ekstremy winni poświęcić te niespełna dwadzieścia minut na zapoznanie się z tym, co dwa lata temu z okładem zespół generował. Jak już wiecie, materiał to krótki, więc pisząc tę recenzję repetowałem odsłuch co najmniej kilka razy, a przecież mam za sobą kilka dobrych podejść poczynionych uprzednio. Ani przez chwilę nie czułem i nie czuję się znudzony. Zarejestrowanie takiej demówki nie wymaga - jak można domniemywać - wysoce zaawansowanego sprzętu czy wyśrubowanych umiejętności technicznych. Zamiast tego jej autora musi cechować jednak pasja, zapał i wyczucie względem tego jakie dźwięki i kiedy ze swych instrumentów, czy też z siebie wydobywa. ATAVISMA gra death/doom metal, który z jednej strony może czerpać wiadrami z dorobku INCANTATION, ENCOFFINATION, AUTOPSY, DISEMBOWELMENT czy współczesnej inkarnacji ostatniego z wymienionych szyldów, a ściślej INVERLOCH, choć brzmieniowo nie ustaje w prowokowaniu skojarzeń z ENTOMBED, DISMEMBER, CARNAGE i ogólnie szwedzką szkołą oldschoolowego śmierć metalu, czyli również z bardziej współczesnymi jego reprezentantami spoza wspomnianych ziem, jak - dla przykładu - DECREPITAPH, THE DEAD GOATS czy ZOMBIEFICATION. Toczące się albo wolnym albo średnim tempem utwory potrafią i znacznie przyspieszyć, jak ma to miejsce choćby w "Forsaken", czarując charakterystycznymi dla szwedzkiego defiora solowymi partiami gitary prowadzącej, nierzadko w towarzystwie tyleż symptomatycznego dlań screamingu, z czego chętnie korzystał również THERION nagrywając swoje pierwsze płyty. Francuzi potrafią też niekiedy sięgnąć po niestandardowe dla siebie rozwiązania, na co wskazywać mógłby przekładaniec na wyłączonym przesterze w samym środku kompozycji tytułowej czy kanonada na perkusyjnych przejściówkach otwierająca tak "The Savage One", jak i cały materiał. Coś czuję, że muszę odpalić udostępnioną na Bandcampie ich działkę splitu z MAUR, co proponuję zrobić również i Wam.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/Atavisma.Band/info/?tab=page_info


www.metal-archives.com/bands/Atavisma/3540376637


atavisma.bandcamp.com/


nihilistic.voila.net


autor: Kępol



<<<---powrót