| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CRIPPLED BLACK PHOENIX

?New Dark Age Tour EP 2015?

Season Of Mist Records (MCD 2015) 

O CRIPPLED BLACK PHOENIX już co nieco w przeszłości słyszałem. Ale dopiero teraz dowiedziałem się, że to funkcjonujący od 2004 projekt, a obecnie już zespół perkusisty IRON MONKEY i ELECTRIC WIZARD, Justina Greaves?a i że ma na koncie już kilka pełnych płyt i epek, w tym nagrany w Poznaniu materiał koncertowy z 2013 roku, zatytułowany adekwatnie ?Live Poznan?. Opisywany przeze mnie stuff to kolejna epka, dodam, że studyjna, a wypuszczona na okazję europejskiej trasy koncertowej, która miała miejsce pod koniec 2015 roku i ponownie zahaczyła o Polskę. EPka jest jednocześnie pewnego rodzaju zmyłką, ponieważ całość trwa (sic!) 57 minut. Po kolei jednak. O muzyce CRIPPLED BLACK PHOENIX w przeszłości mówiono różnie - a to, że gra ?stoner prog?, a to, że jest to zwyczajnie ?psychedelic doom?, a to, że krzyżują się tutaj wpływy TYPE O NEGATIVE i PINK FLOYD. I poniekąd jest to prawda, ponieważ pierwszy na tej płycie numer ?Spider Island? wręcz dosłownie nawiązuje do niezapomnianej grupy Petera Steele?a, choć sam kawałek swoim leniwym drive?m przypomina też co nieco ALICE IN CHAINS, zaś w drugim ?New Dark Age? przeplatają się już ze sobą wpływy progresywno - doom?owe, ANATHEMY z okresu bardziej zabarwionego fascynacją Floydami i w ogóle jest bardzo epicko, transowo, melancholijnie, melodyjnie i psychodelicznie, a całość nieźle ubarwiają motywy wygrywane przez stareńko brzmiące organy. Do tego wszystkiego, w tym ponad 14-minutowym utworze, w pewnym momencie robi się post-rockowo i ambientowo, co wskazuje, że faktycznie po tym zespole można spodziewać się naprawdę różnych rzeczy. Pozostaje jeszcze 37 minut z sekundami, a te są już zarezerwowane na potężną dawkę coverową. CRIPPLED BLACK PHOENIX rzucili się na mocną klasykę, bowiem nagrali całość dwuczęściowej suity ?Echoes? PINK FLOYD. Łatwo nie mieli, bo tutaj nie da się dograć dodatkowych dźwięków bez zniekształcenia fundamentu, a i nietrudno o sprofanowanie tego niełatwego przecież, osnutego kosmiczno - psychodelicznymi dźwiękami numeru. Cóż, w części pierwszej i w większości drugiej CBP zwyczajnie trzyma się oryginału i tylko nieznacznie modyfikuje pewne elementy, a chociaż starali się jak mogli, by uzyskać TAMTO brzmienie, to wiadomo, że było rzeczą nierealną to powtórzyć. Dlatego niektóre momenty brzmią w wykonaniu Justina Greaves?a i jego kolegów bardziej post-rockowo. Nie jest jednak źle (zwłaszcza, gdy ktoś uwielbia ten utwór w oryginale i nie krzywi się na wierne opracowania młodych wykonawców), ale mnie osobiście trochę zniesmaczyło usilne kopiowanie dwugłosowej harmonii w warstwie wokalnej, bo tu śpiewacy z CRIPPLED BLACK PHOENIX nie wnieśli nic od siebie i chociaż nie schrzanili tego ani trochę, to aż za bardzo starają się zabrzmieć jak Waters i Gilmour. Szczęśliwie gitarowe partie nie silą się na totalne podrabianie stylu gry tego drugiego i dzięki temu coś innego jednak możemy tutaj usłyszeć, a i przeróżnych improwizacji tutaj nie brakuje. Na tyle to na mnie podziałało, że z przyjemnością zapoznać się z powstającym już pomału nowym, pełnym albumem, który wyda ponownie Season Of Mist Records.  

ocena:  8/ 10

www.crippledblackphoenix.co.uk


www.facebook.com/CRIPPLED-BLACK-PHOENIX-official-111441865546099/


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót