| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CRUACHAN

"Blood For the Blood God"

TrollZorn Records (CD 2014) 

Istnieje podgatunek metalu, który nigdy nie doczekał się osobnej przegródki. Mowa o koniku kapel, które ze względu na parametry czysto stylistyczne klasyfikowane są najczęściej jako power, viking, albo folk metalowe. Jeśli tylko zamkniemy oczy, ich muzyka przenosi nas kilkanaście wieków wstecz, w samo serce starej oberży, gdzie piwo nalewa się do drewnianych kufli, przed którą brodaci mężowie parkują rumaki, gdzie na stołach zamiast iPhonów można uświadczyć broń białą przeróżnego sortu, a obecność brzmień właściwych takim zdobyczom współczesnej techniki jak na przykład gitara elektryczna przestaje stanowić problem natury cywilizacyjnej. Granie podobnego typu nigdy nie było moją parą kaloszy, bo choć do takich numerów jak "Three Ships of Berik Part 1: Calling To Arms And Fighting the Battle" THERION czy "Rock of Cashel" EDGUY wracam z niekłamaną przyjemnością, jakoś nie do końca jestem w stanie dać wiarę szczerym intencjom zespołu, którego muzycy wyglądają jak statyści produkcji filmowej typu "Braveheart", a grają tak, jakby krzywe spojrzenie czy nieumiejętnie dobrany dowcip stanowiły najpoważniejszy z najpoważniejszych powodów by skrzyżować z delikwentem miecze w starciu, z którego żywy wyjść może tylko jeden. Wiem, że wielokrotnie doceniałem grupy o podobnej atmosferze muzyki czy też otoczce - gdzie mogę powołać się choćby na zrecenzowany przez siebie nie tak dawno temu, kapitalny "Vintar" z repertuaru OBSCURITY by daleko nie szukać - lecz takie kapele łatwo przekraczają cieniutką w przypadku owej konwencji granicę dobrego smaku, za którą kończy się epickość, a zaczyna naiwna infantylność. Co zrobić zatem z irlandzkim, celtic folk blackmetalowym CRUACHAN - oto jest pytanie! Fakt, że zwrócili dzioby swych łodzi w sprecyzowanym powyżej kierunku nie ulega najmniejszej nawet wątpliwości, aczkolwiek pytanie o poziom i wiarygodność tego, co robią nie przynosi wcale aż tak jednoznacznej odpowiedzi. Obecność blackmetalowego komponentu w ich twórczości nie jest wynikiem pomysłu na granie, a raczej implikacją zawartości plądrowanej niegdyś przez nich szufladki i niby większość utworów z "Blood For the Blood God" zawiera w sobie elementy reprezentatywne dla podgatunków metalu, które zdecydowali się łączyć, a i tak w niektórych utworach (jak choćby w tytułowym czy "The Marching Song of Fiach Mac Hugh") wyczuć można podskórną chęć porzucenia przysłowiowych starych śmieci. W takich kawałkach jak na przykład "The Arrival of the Fir Bolg" CRUACHAN dwoi się i troi by stare z nowym jakoś pogodzić, lecz efekt zakrawa na dobieranie rozwiązań w myśl zasady: nic na siłę, wszystko młotkiem i tutaj słychać już poważny zgrzyt. Dość nienaturalnie wypadają niekiedy aranżacje folklorystycznej części instrumentarium, podobnie przekonująco przedstawia się również część utworów jako takich, ale stwierdzenie, jakoby "Blood For the Blood God" było płytą słabą byłoby z mojej strony sporą przesadą. Mimo niezamierzonych (jak mniemam) dysonansów między metalową warstwą a na przykład smyczkami czy fletami panowie brzmią tutaj dobrze i skłamałbym pisząc, że z odsłuchu płyty nie zaczerpnąłem ani krzty satysfakcji. Instrumentalny "Gae Bolga" wyraźnie wskazuje na to, że chwilami CRUACHAN jest w tym co robi całkiem niezły, a kolejny plus należy im się po prostu za różnorodność. Therionowy rozmach robi za mocną stronę niejednego kawałka ostatniego krążka grupy ("The Sea Queen of Connaught"), a warto zaznaczyć, iż nazwa szyldu Christofera Johnssona pojawia się w jego recenzji już po raz drugi, czyli chyba nie do końca przypadkowo. Gdzieniegdzie okraszono całość żeńskim wokalem, a męski posiada dość szeroki zakres warsztatowy: od czystego, przez nieco mocniejszy, aż po blackmetalowy skrzek. CRUACHAN ogólnie lubią zabawę aranżacjami, a przecież wydawać by się mogło, że cały czas grają na tę samą swojską nutę. Jeśli z trudem odkopujecie się spod sterty wydawnictw takich kapel jak TURISAS, PRIMORDIAL, CROWN OF AUTUMN, KORPIKLAANI, AMON AMARTH czy MANEGARM, ma szansę powiększyć się ona o egzemplarz "Blood for the Blood God". Pozostałym sugeruję ostrożność.

ocena:  6/ 10

www.metal-archives.com/bands/Cruachan/86


www.facebook.com/cruachanclan/


www.reverbnation.com/cruachan


www.cruachanireland.com/


www.trollzorn.de/


autor: Kępol



<<<---powrót