| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEAD TO A DYING WORLD

?Litany?

Tofu Carnage & Gilead Media & Alerta Antifascista (CD & 2 LP 2015) 

Nie raz już pisałem w recenzjach zamieszczanych na naszych łamach, że Stany Zjednoczone Ameryki zdają się być studnią bez dna, jak chodzi o zespoły z kręgów niekoniecznie mainstreamowych. Co prawda zdarza się, że składają się one z muzyków na co dzień działających pod innymi szyldami, lecz nie jest to tak nagminne, jak to bywa na przykład w Skandynawii. W skład DEAD TO A DYING WORLD wchodzą między innymi członkowie osławionych w undergroundzie formacji PALLBEARER, SABBATH ASSEMBLY czy PINKISH BLACK, ale pod tym szyldem i w aż siedmioosobowym zestawieniu tworzą nieco odmienną muzycznie jakość. ?Litany? jest drugim albumem tego bandu i już wsłuchując się w otwierający całość, prawie 17-minutowy ?The Hunt Eternal? wiadomo, że będzie się działo! Melancholijny, oparty na skrzypcowym motywie wstęp jest jedynie krótką introdukcją do szybko napędzającego się numeru, w którym z czasem zazębiają się ze sobą elementy black i doom metalu z post-rockiem, swoiście potraktowanym folkiem i muzyką klasyczną. Nie jest więc jak w przypadku wielu różnych grup, które korzystają z dodatkowych, ongiś tak nie-metalowych instrumentów, jak skrzypce (czy w przypadku DEAD TO A DYING WORLD - altówki) od ?wielkiego dzwonu?, bowiem tutaj stanowi on tak samo istotne ogniwo, jak gitarowa architektura riffów i akordów czy wokale sięgające tak po blackowe skrzeki, jak i bardziej tradycyjny śpiew. Ten ostatni nie okazuje się do końca udany i czysty, ale to w końcu nie jest konkurs piękności, filharmonia czy produkowany w wyrachowany sposób w studiu pop. Wspomniany ?The Hunt Eternal? posiada więc wszystkie cechy, o których pisałem wcześniej, a gdzieś w środku robi się onirycznie i jest miejsce również na żeńskie wokale, choć jednocześnie nie jest do końca reprezentatywnym dla całej płyty. Epickość DEAD TO A DYING WORLD jest jednak niezaprzeczalna i jeśli nawet produkcja albumu (do której - nota bene - przyłożył swoje paluszki sam Billy Anderson) nie jest do końca przejrzysta i momentami trochę zanadto surowa, to aranże mają tutaj te symboliczne ?ręce i nogi?. Ja lubię takie przemyślane, w pełni muzyczne płyty, nad którymi podczas słuchania potrzeba się trochę pochylić i dopiero któreś tam z kolei przesłuchanie pozwala poskładać te wszystkie klocki i detale w logiczną całość. Pamiętam, że gdy włączyłem ten album po raz pierwszy wydawało mi się, że nie wszystko tutaj się ?klei? i pewne fragmenty są przydługawe, jednak z czasem było już tylko lepiej, może poza zbytecznym, instrumentalnym ?Sick & Sunder?, które jest trochę zanadto plumkające i chwilami jałowe. ?Litany? nie ogranicza się oczywiście do jednego utworu, bowiem jest pięć innych (pomijając ten wspomniany przed chwilą instrumental) i o każdym z nich też można by pisać dość długo, ale zarzucono by mi nadmierne zabieranie czasu na czytanie wypocin. Dlatego wspomnę jedynie, że ?Cicatrix? zaskakuje spokojnym nastrojem i wielogłosowymi wokalizami, a inspiracji szukałbym gdzieś poza metalem (przychodzą mi na myśl DEAD CAN DANCE i DARK SANCTUARY), kontynuację takiego klimatu, lecz z większą dozą doom?owej i przy tym mocno melancholijnej estetyki dostajemy w ?Evenfall? i ?Beneath the Loam?, a w tym drugim nieco mocniej akcentowany metal, powiedzmy zakorzeniony w klimatycznym metalu z lat 90-ych, spotyka się z momentami archaicznymi (jak dla kogo hehe) rzeczami gdzieś tak z wczesnych lat 70-ych i to niekoniecznie do końca rockowych. Dla mnie brzmi to momentami jak najbardziej melancholijny viking metal a la BATHORY połączony z ANATHEMĄ z ?The Silent Enigma? i art- rockowymi improwizacjami, a ktoś inny doszuka się innych skojarzeń. Na tym jednak polega siła ?Litany?, że nie dostajemy czegoś oczywistego, a słowo ?eklektyzm? otrzymuje tutaj wiele znaczeń. Końcówka w postaci czternastoipółminutowego ?Narcissus? jest więc powrotem do surowizny black metalu, doom?owej ostateczności i wszechobecnej na krążku melancholii, a to zwieńczenie niczym klamra spina tę długą, ale w żadnym razie nie nudną płytę.         

ocena:  8,5/ 10

www.deadtoadyingworld.com


www.facebook.com/DeadToADyingWorld


deadtoadyingworld.bandcamp.com


www.tofucarnage.com


www.gileadmedia.net


www.doomrock.com


autor: Diovis



<<<---powrót