| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INDIGNITY

"Decrepitude"

własna produkcja zespołu (Demo-CD 2015) 

Ciekawi mnie jak potoczy się kariera rybnickiego INDIGNITY. Powstali w 2014 roku i mają na koncie jedno oficjalne, trójutworowe demo, więc - co za tym idzie - są jak na razie formacją tak nieokreśloną w kwestii kierunku rozwoju i przebiegu ich kariery, że w zasadzie wszystko w ich wypadku może się jeszcze wydarzyć. Jak nietrudno się domyśleć, w poniższej recenzji będzie więc o wspomnianym materiale, który nosi tytuł "Decrepitude", a w obiegu pojawił się w roku ubiegłym, choć w zwięzłej notce biograficznej, jaka trafiła do mnie wraz z nim, znalazłem informację, jakoby rok wcześniej INDIGNITY nagrali - w składzie Sesil (bas), Tarki (perkusja) i Miras (gitary) inną demówkę, którą legitymowali się podczas poszukiwań wokalisty. Wspomniane stanowisko zajął ostatecznie Kilas i to właśnie z jego udziałem powstał "Decrepitude" stanowiący właściwy punkt odniesienia w kontakcie z aktualnymi nagraniami śląskiej ekipy. Materiał to zaiste króciutki, bo niespełna dziewięciominutowy, stąd posługując się nim niezwykle ciężko wydać konkretną opinię dotyczącą poziomu przez zespół prezentowanego i potencjału, jaki może w tych muzykach czekać na skanalizowanie. Na pewno skupieni na precyzji wykonania swojego klasycznie brzmiącego death metalu dbają zarówno o to, by brzmiał on w sposób odpowiednio brutalny, jak i o to, by nanieść tu i ówdzie ciekawy od strony technicznej szlif, co tyczy się właściwie każdego instrumentu. Twardo osadzona perkusja nie trzyma się kurczowo jakiegoś jednego, ściśle zdefiniowanego schematu, riffologia nie poprzestaje bynajmniej na prostych power chordach, a bas rozjeżdża się miejscami w sposób charakterystyczny dla poszukujących operatorów grubych strun na śmierćmetalowej scenie. Mimo mocno oldschoolowego feelingu całości, już w okolicach pierwszej minuty otwierającego tę krótką listę utworów "Violance Escalation" przychodzi mi więc do głowy określenie "progresywny", choć szastanie nim zakrawałoby na spore nadużycie. INDIGNITY to bowiem zespół, który bardziej korzysta z pomysłów dostarczonych przez swoich muzycznych idoli niż rozgląda się za własnymi. Charakterystyka jego stylu gry nasuwa określenie "death metal amerykańskiej szkoły", ale w muzyce kapeli słychać bardzo wyraźnie wzorce krajowe. Najsilniej wyczuwalna jest tutaj nutka starego DECAPITATED (z okresu "Winds of Creation" - "The Negation"), choć zdecydowanie można wspomnieć tu jeszcze np. o TRAUMA czy młodszych adeptach sztuki, takich jak DISLOYAL, VEDONIST, EXTINCT GODS czy DEPRIVED. "Soldier of My Own" pokazuje, że chłopcy jak chcą, to i potrafią nieźle tę swoją śmiercionośną, solidnie naoliwioną machinę rozpędzić, albo też zakląć w swoje dźwięki całkiem niezły groove, namacalny wręcz w trzecim w zestawie "Skull Trepanation". Póki co INDIGNITY promuje się jak może. Żeni płyty demo za 7, a koszulki za 30 pln (jeden z linków pod tekstem), daje koncerty i ja ze swojej strony kciuki za nich trzymam, bo o ile winni położyć, w mym odczuciu, większy nacisk na klarowanie własnego, muzycznego kręgosłupa, o tyle niewątpliwie wiedzą oni o co w tym całym death metalu chodzi.

ocena:  7/ 10

www.metal-archives.com/bands/Indignity/3540397711


indignityofficial.8merch.com/services/store


www.facebook.com/indignityofficial


soundcloud.com/indignityofficial


autor: Kępol



<<<---powrót