| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INKVISITOR

?Doctrine of Damnation?

własna produkcja zespołu (CD 2015) 

INKVISITOR jest młodą kapelą thrash metalową z Finlandii. Gatunek ten nigdy nie zadomowił się na dobre w Krainie Tysiąca Jezior i jeśli ktoś spróbuje sobie przypomnieć jakiekolwiek znaczące zespoły z tego kręgu, to będzie musiał się mocno nagłowić. Czy kolesie, którzy debiutują pełnym materiałem ?Doctrine of Damnation? coś w tej kwestii zmienią? Nie sądzę. Mimo to, stuff prezentuje się okazale i w pełni oddaje zapatrzenie, lecz nie zżynanie z dużo starszych kolegów z METALLICY, TESTAMENT, FORBIDDEN czy EXODUS, a także szeregu europejskich (również germańskich) gwardii. Akustyczne intro wprowadza w świat energetycznego, szybkiego, acz nie pozbawionego sensownych zmian rytmu thrashu z chwytliwymi jak na taką stylistykę liniami melodycznymi i wyrazistymi, wykrzyczanymi przez pozostałych muzyków refrenami. Wokalista też nie siłuje się ze swoim głosem nadmiernie i nie popada w różnorakie manieryzmy. Bez popity wchodzi zarówno prawie że tytułowy ?Damnation?, bardziej melodyjny, okraszony naprawdę niezłymi solówkami ?nataS ageM?, jak i kolejne numery, w których dzieje się podobnie wiele jak w tych dwóch wymienionych. Pozytywną sprawą jest, że w przeciwieństwie do wielu nowych kapel, które twierdzą, że tradycyjne granie przejęli wraz z mlekiem matki, a w rzeczywistości tworzą coś przekombinowanego i bezjajowego, oni po prostu łoją konkretnie i trzymają się przy tym starego stylu, jednak jednocześnie nie można powiedzieć, by ten czy inny fragment zbudowany był z zapożyczeń. Mówię Wam to z pozycji kogoś, co wraz z thrash metalem dojrzewał jako nastolatek i wchłaniało się tę muzę po wielokroć. To, że oczywiście tutaj słychać taki, a nie inny zespół wcale nie jest w tym przypadku zarzutem wobec INKVISITOR. Na przykład Kreatorowskie podejście do riffologii i nie tylko (np. niemieckojęzyczny ?Eine Box (Mobile Shredding Unit)?), albo mocne akcentowanie sekcji rytmicznej w stylu Bay Area nie sprawiają, bym odczuwał niesmak czy coś podobnego. Do tego Finowie pozwolili sobie na żart w postaci czegoś, co nazwali ?J-town Anthem? i faktycznie ten krótki, gitarowy ozdobnik brzmi jak swoisty hymn (nie wiem czy wymyślony, czy jest to przeróbka czegoś autentycznie istniejącego), ale dzięki temu pojawiło się na mojej facjacie coś w rodzaju uśmiechu. Po tym świetnie słucha się kolejnych numerów, które są na tyle urozmaicone i równocześnie stanowią jednorodną stylistycznie całość. Ze swojej strony życzę Finom jak najlepiej i niech trafią do może niedużej, ale solidnej firmy wydawniczej, która pozwoli światu ich odkryć. Już ten materiał pokazuje, że im się to należy.    

ocena:  7,5/ 10

www.inkvisitor.com


www.facebook.com/inkvisitorband


www.youtube.com/inkvisitorband


www.inkvisitor.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót