| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TENEBRAE IN PERPETUUM / KROHM

"Split"

Debemur Morti Productions (Split-CD 2010) 

Oba zespoły powinny być już znane Czytelnikom i Czytelniczkom Mrocznej Strefy z wirtualnych łamów naszego serwisu. Poprzedni album tych pierwszych pt. "L'Eterno Maligno Silenzio" nie był co prawda majstersztykiem, ale przynajmniej był słuchalny w przeciwieństwie do produkcji wielu innych włoskich hord parających się black metalem. KROHM to z kolei szczytny wyjątek od tej reguły (choć Numinas to Włoch od lat na stałe mieszkający w USA) i z wydawnictwa na wydawnictwo coraz bardziej progresywny twór, któremu już nie można zarzucać kopiowania tej czy innej kapeli. Obie formacje spotkały się przy okazji splitu i trzeba przyznać, że ich propozycje pasują do siebie prawie że idealnie. TENEBRAE IN PERPETUUM brzmi surowo, a przy tym bardzo majestatycznie i ponuro. Nie mamy tu żadnych przekombinowanych dźwięków czy zmagania się z formą przerastającą muzyków - po prostu jest mroczna, nawiedzona atmosfera, przeciągane, jakby niedbałe gitarowe akordy, desperackie wokalizy, akustyczne fragmenty, syntezatorowe tła, nieliczne przyśpieszenia i zimna, wręcz grobowa aura unosząca się nad każdym z trzech utworów zatytułowanych jedynie - a jakże! - rzymskimi literami I, II i III. Chciałoby się powiedzieć, że to taki nieco młodszy, jeszcze nie poukładany brat KROHM. Na tle wielu innych włoskich muzykantów prezentuje się całkiem nieźle.

KROHM, to jak wspomniałem, klasa sama w sobie i chociaż numery zaprezentowane na splicie nie są premierowe i powstały przed drugim, wybitnym albumem "A Haunting Presence", to warto na nich zawiesić ucho nie raz i nie dwa. Może brzmią ciut bardziej surowo od tych ze wspomnianego krążka i w dużej mierze wciąż unosi się nad nimi duch wczesnych nagrań BURZUM, ale z racji tego, że Numinas od kilku lat poszukuje drogi, która oddali go od symptomu bycia jednym z tych, co na twórczości Varga Vikernesa się wychowali, już wtedy było tu więcej melancholijnej melodyki i desperacji niż mroźnego, transowego klimatu. W kompozycjach "The Black Bridge", "Toccato della Desecrazione" i "Sentinel Monolith" można jeszcze usłyszeć pierwsze próby muzyka znane z wczesnych nagrań jego projektu, ale za to mocno wzbogacone doświadczeniem przełomowego debiutu pt. "A World Through Dead Eyes", a jednocześnie przedsmak wspomnianego wydawnictwa "A Haunting Presence". Szkoda tylko, że KROHM tak rzadko nagrywa coś nowego, bo chciałoby się usłyszeć w końcu trzeci pełny album (poprzedni został wydany w 2007 roku), a nie tylko wygrzebane z niepublikowanego dotąd archiwum trzy kawałki. Co niewątpliwie pozostawia pewien niedosyt, ale jak to mawiają - lepszy rydz, niż nic.

ocena:  7/10 (Tenebrae In Perpetuum), 7,5/10 (Krohm) / 10

www.krohmcrypt.com


www.myspace.com/krohmvoid


www.debemur-morti.com


autor: Diovis



<<<---powrót