| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NERGARD

"A Bit Closer To Heaven"

Battlegod Productions (CD 2015) 

Andreas Nergard - norweski perkusista, basista, klawiszowiec, kompozytor utworów i mózg firmowanego swoim własnym nazwiskiem projektu muzycznego - ani myśli gruszek w popiele zasypywać. Nie wszystkie media (jak widać) zdążyły się jeszcze na dobre uporać z opisywaniem drugiej w jego karierze płyty studyjnej pod tytułem "A Bit Closer To Heaven", a on już zapowiada dwa kolejne krążki spod swego szyldu, z których pierwszy stanowić ma zbiór luźnych kompozycji i fazę nagrań zalicza w chwili gdy te słowa trafiają na wirtualny papier, a drugi ma przyjąć charakter konceptualny i tekstowo opowiadać opartą na faktach historię. Z "A Bit Closer To Heaven" również nie było lekko. Andreas czterokrotnie zmieniał kompozycje, jakie pod owym tytułem miały się skryć, co było w większości podyktowane nowym kierunkiem artystycznym, w jakim chciał podążyć. Jego muzyczna inteligencja - by wstrzymać się na razie z określeniem 'geniusz' - zabłysła już na debiutanckim "Memorial For a Wish", gdzie mieliśmy tak rozpływające się w uszach kawałki jak "An Everlasting Dreamscape" czy "Angels", ale z drugiej strony dostaliśmy również na tej płycie wyraźny sygnał, że jego umiejętność pisania przebojowych, acz wyśmienitych numerów rozpiętych stylistycznie gdzieś między nastrojowym pop/rockiem, hard rockiem i progresywnym heavy metalem toczy bój z fascynacją rozbudowanymi strukturami kilkunasto-minutowych opusów. Czy kto chwali, czy kto gani, zwyciężyło to pierwsze i mimo swojego sympatyzowania z muzyką nowatorską, ambitną i złożoną, ja osobiście jestem przekonany o słuszności takiego obrotu spraw, bo komponowanie prostszych, acz łatwiej trafiających w sedno rzeczy wychodzi Norwegowi po prostu lepiej. Wbrew skrupulatnie przemyślanym aranżom i bez dwóch zdań umiejętnie poprowadzonym liniom melodycznym, jakie trafiły na "Memorial For a Wish" dało się tam jednak słyszeć pewne twórcze rozdarcie, którego wykuwając swe najnowsze dzieło gospodarz przedsięwzięcia po prostu się pozbył. "Light And Shadows" z numerem jeden rusza za sprawą energicznej, heavymetalowej (i kłaniającej się lekko DREAM THEATER) galopady, co dzieje się z pominięciem znanych z poprzedniej płyty, wprowadzających w koncept złożonych introdukcji i ilustracyjnych melorecytacji. Growling przeplata się tu z czystym wokalem Ralfa Scheepersa (PRIMAL FEAR, ex-GAMMA RAY), a ponad osiem minut rzeczonego utworu to i tak wystarczający czas by oprócz tradycyjnych metalowych riffów zmieścić w nim również progresywne pasaże, wszechobecne na albumie klawiszowe akcenty czy przepiękny temat w punkcie kulminacyjnym pod koniec. Uroczymi syntezatorowymi pochodami hipnotyzuje również "Fall From Grace", przy czym "On Through The Storm" - przemycając gościnne wokale Elize Ryd (AMARANTHE) - może nasuwać skojarzenia z gothic metalem w najbardziej przebojowej formie z możliwych w wydaniu np. NIGHTWISH i nie jest to jedyny taki utwór na tej płycie, z tym że to, co w przypadku wielu podobnych gwiazdek zakrawało na odlewaną z plastiku muzyczną wrażliwość, w NERGARD roni prawdziwe, organiczne łzy. Nie mógłbym pominąć w swych wywodach zagadnienia muzyki popularnej lat 80. czy 90., gdyż Andreas czerpie z niej w sposób niemal namacalny, bo nawet jeśli jego granie ogólnie opiera się o heavymetalowe czy hardrockowe standardy (kapitalny "Help Me Through the Night"), ciężko nie pomyśleć podczas słuchania "A Bit Closer To Heaven" o przebojach FOREIGNER bądź EUROPE z tamtego okresu ("I Will Find You", "When All I Want Is You"). Nim promocyjny egzemplarz "A Bit Closer To Heaven" dotarł do mnie wraz z tradycyjnym pakietem płyt do zrecenzowania, wyszukałem na YouTubie utwór tytułowy i już podczas pierwszych przesłuchań wiedziałem, że zapowiada on naprawdę niekiepskie wydawnictwo. Ten kawałek po prostu zniewala. Melancholijny klimat, rozbrajający refren i eksplodująca emocjami końcówka, w której stały wokalista NERGARD - Andi Kravljaca pokazuje na co go stać, mają działanie wręcz psychoaktywne. Ze składu, który zarejestrował poprzedni album ostał się tu jeszcze gitarzysta Stig Nergard, choć muzyków zaangażowanych w nagrania "A Bit Closer To Heaven" było znacznie, znacznie więcej. Ich zróżnicowane partie w mistrzowski sposób łączą się w dzieło spójne, przemyślane, logiczne, a już przede wszystkim uczuciowo elektryzujące. Podczas jego lektury krwioobieg zalicza roller-coaster, ciarki na plecach tańczą niczym iskry i wyładowania elektryczne w pracowni Nikoli Tesli, a w głowie i sercu narasta irytacja gdy widzi człowiek dwucyfrową ilość lajków pod facebookowymi postami Andreasa z linkami do utworów czy fotorelacji z pracy nad krążkiem. Wielu będzie pewnie sarkać na popowy charakter tych numerów, ale mam to tam, gdzie powinienem, bo tak kapitalnie napisane rzeczy nie trafiają do mnie co tydzień. Słuchać, klękać i wspierać dobrą muzę!

ocena:  9/ 10

www.battlegod-productions.com/v1/index.php?option=com_content&view=article&id=121:nergard&catid=37:bands&Itemid=53


www.facebook.com/BATTLEGOD-PRODUCTIONS-146707243414/


www.youtube.com/watch?v=c1Db6GoaruU


www.youtube.com/watch?v=mchqjOzgGBc


www.facebook.com/nergardmusic/timeline


autor: Kępol



<<<---powrót