| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NICHE

?Heading East?

Retro Futurist Records (CD 2015) 

Oto kolejni podopieczni muzyków KYLESY, która to grupa powołała jakiś czas temu do życia firmę Retro Futurist, gdzie proponują dokonania mniej znanych, a uznanych przez nich za wartościowo zespołów. Z owymi grupami nota bene jeżdżą w trasy, a z racji tego, że najczęściej przynależą do sceny w Savannah w stanie Georgia przyjaźnią się, wspierają ich więc nie tylko wydawniczo. Inna rzecz, że stylistycznie tak IRATA, jak i opisywane teraz przeze mnie NICHE są nieco zbliżone do swoich starszych kolegów i koleżanki, a więc jest trochę klasycznego rocka w różnych jego formach, trochę psychodelii i odrobinę ambitnego grania też można znaleźć. ?Heading East? jest trzecim długograjem tej formacji, w której składzie odnajdziemy między innymi grającego na organach Hammonda i syntezatorach Coreya Barhorsta, a ten swego czasu był częścią KYLESY, zaś obecnie udziela się w znanym z wydawnictw Relapse Records BLACK TUSK i do NICHE dołączył całkiem niedawno. Pierwsze, co rzuca się w uszy słuchając tego materiału, to mocne przywiązanie do rockowej tradycji, a to daje się odczuć dzięki wspomnianym partiom Hammonda, partiom gitar nawiązującym tak do southern rocka, jak i do legendarnego THIN LIZZY oraz harmoniom wokalnym. Pierwszy na płycie ?Exiled To Islands? to można by rzec jeszcze taka dość standardowa kompozycja utrzymana w starym rockowym stylu z krzeszącymi iskry gitarami, lekko bluesowymi wibracjami i melodyką klasycznych kawałków THIN LIZZY, ale już w następnym kawałku, ?When I?m Gone? jest więcej instrumentalnych fragmentów, a ten najdłuższy, oparty na motywie zbliżonym do pewnych konkretnych kawałków DEEP PURPLE i URIAH HEEP wchodzi mocno w psychodelię, a wspomniany już Corey Barhorst może się wykazać syntezatorowymi (morgowymi) zagrywkami. Głęboko w brzmieniu lat 70-ych zakorzeniony jest również ?On Down the Line?, w którym nieźle ze sobą koegzystują spokojniejsze momenty z tymi bardziej hard rockowymi. Trzeba przyznać, że to staroświeckie granie tej piątce muzyków wychodzi naprawdę naturalnie i nie można w tym wyczuć ani odrobiny robienia czegoś na siłę i dlatego, że taka jest teraz moda. A ten motyw z melotronem rozpoczynający się w czwartej minucie jest po prostu bajeczny i okazuje się, że z żarliwego rocka NICHE potrafi spokojnie przejść w prog-rockowe pejzaże. ?Sweet Dear Anne? z kolei trąci trochę knajpą i ta quasi-blues rockowa snuja jest oparta na oklepanych i mało ciekawych akordach, natomiast ?Tough And Mean? mocno ?zajeżdża? starymi kawałkami THIN LIZZY, ale zbyt mało w tym wszystkim żaru i pałera, a wokal jest zanadto anemiczny. Na koniec jest jeszcze ponad 9-minutowy ?Days To Come?, w którym kwintet z Savannah wchodzi niebezpiecznie na terytorium PINK FLOYD, ale ta próba jest tylko częściowo udana, bo w takim przypadku zawsze istnieje ryzyko wpadnięcia w ślepy zaułek. Co prawda sprawę próbuje ratować druga część kompozycji, bardziej progresywna, improwizowana i momentami szalona, ale ogólnie nie ma tego polotu, jakiego bym się spodziewał po takim numerze, jak ?When I?m Gone? czy ?On Down the Line?. Do połowy więc słuchałem tej płyty z lekko otwartą gębą i z niekłamaną przyjemnością, a potem już było słabo, niemrawo i tak, jak by NICHE zagubiło się w tym wszystkim. Potencjał ta ekipa na pewno ma, lecz moim zdaniem nie końca wykorzystali to na ?Heading East?.  

ocena:  6,5/ 10

www.facebook.com/nichesav


www.retrofuturistrecords.com


www.facebook.com/retrofuturistrecords


autor: Diovis



<<<---powrót