| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RAVENTALE

?Dark Substance of Dharma?

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD 2015) 

Ukraiński one-man band RAVENTALE jest przykładem, że można konsekwentnie podążać swoją drogą, a wiadomo przecież, że skoro po piątym czy szóstym albumie nie chciał go przyjąć w swoje progi żaden z liczących się wydawców (w sensie większych, mających większą dystrybucję czy jakkolwiek to zwać), to i teraz, po siódmym (niektóre źródła podają, że to ósmy długograj), ?Dark Substance of Dharma?, nie ma co liczyć na wzrost popularności tej grupy. Mimo to, Astartothowi Merc?owi należy się szacun i pokłon, bowiem od wczesnych wydawnictwach podnosi pułap swoich umiejętności jako muzyk, aranżer i kompozytor, a od kilku już płyt poziom jest ewidentnie wysoki, co potwierdziliśmy choćby na naszych wirtualnych łamach, bowiem każdą z trzech poprzednich płyt opisała inna osoba (nie do końca mająca taki sam gust), a wszystkie otrzymały noty co najmniej 8 na 10 punktów. Nie inaczej jest w przypadku ?Dark Substance of Dharma?, ponieważ i teraz mamy do czynienia z wysokiej klasy klimatycznym black metalem, który wywodzi się w prostej linii od BURZUM, DRUDKH, THY SERPENT czy NOKTURNAL MORTUM, ale i wczesnej KATATONII, tych mniej pokombinowanych rzeczy nagranych przez SHINING, i FORGOTTEN TOMB, w pewnym stopniu również klimatycznej muzy rodem z Finlandii, a momentami można by się wesprzeć takimi nazwami, jak SAMAEL i CARPATHIAN FOREST. Wszystko to jednak zbudowane z głową, ale i emocjami, które w takiej muzie są czymś wręcz obowiązkowym. Bo nie ukrywajmy, że apogeum zainteresowania taką muzą przypadło na lata 90-te, a teraz wydaje się czymś bardzo rzadkim i niespecjalnie pożądanym. Gdy jednak słucha się tych atmosferycznych, momentami epickich dźwięków, czasem mocno rozpędzonych, a czasem ciut bardziej progresywnych, to naprawdę robi się - jakkolwiek to odbierze - miło na serduchu. Do tego tekstowo RAVENTALE ma pewną wizję i opowiada mroczne historie, głównie nawiązujące do mitologii hinduskiej i tybetańskiej, a żeby było ciekawiej, to w ?Red Laugh?s Walking? tekst jest w języku rosyjskim (jeśli to ukraiński, to mnie poprawcie). Dużo zresztą mówi już sama okładka płyty. A już tak z detali, na jakie można zwrócić uwagę, to porywające progresywnymi solówkami i klimatycznymi momentami są dwa ostatnie numery na tym krążku: ?I Am the Black Tara? i ?Last Moon Fermata?, ale do tego już RAVENTALE przyzwyczaiło na swoich materiałach, natomiast swoistym novum są gardłowe, syberyjskie zaśpiewy w ?Destroying the Seeds of Karma?. No i co? Znowu daję ósemkę ;-).   

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/pages/Raventale/116322181797644


raventale.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót