| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE BODY & KRIEG

?The Body & Krieg?

At A Loss Recordings (CD 2015) 

KRIEG to już nie black metal. KRIEG już nie lgnie do Szatana. KRIEG już nie oznacza wojny. Żarty żartami, ale faktycznie Neill Jameson już parę ładnych lat temu zakończył batalię pod tą nazwą na blackowym froncie i zniesmaczony komercjalizacją BM postanowił zejść głęboko do podziemia. Któregoś dnia w 2015 roku wkroczył do studia Machines With Magnets w osławionym przez H. P. Lovecrafta Providence, Rhode Island uzbrojony jedynie w akustyczną gitarę, kilka efektów oraz butelkę whisky, a zebrani na miejscu Lee Buford i Chop King z hałaśliwego projektu THE BODY wiedzieli, że odraczana od wielu lat wspólna sesja będzie nowym, odmiennym doświadczeniem dla wszystkich z nich. Historia ta niech będzie również przestrogą dla wszystkich, którzy uważają, że wyszło z tego dzieło sztuki lub rzecz wykraczają poza ramy ekstremalnej ekstremy. Z jednej strony tak jest, lecz z drugiej pamiętam, jak w leśnej dziczy gdzieś między Gniewem i brzegiem Wisły rozbiliśmy namiot i na początku lat 90-ych imitowaliśmy bez instrumentów zespół death metalowy. Jeden robił za gitarę, drugi nabijał rytm, a trzeci growlował i wydzierał bez opamiętania. Zwierzaki w lesie miały przerąbane, zwłaszcza, że niedaleko od nas chodziły do wodopoju hahaha. Split THE BODY i KRIEG też momentami tak właśnie brzmi, bo nawet jeśli uznać, że wszyscy panowie zgodzili się co do formuły i stwierdzili, że będzie hałaśliwie, industrialnie i praktycznie bez śladu melodii, to faktycznie udało im się to co do joty. Noise?owe tła (wciąż jednak oparte na gitarowych przestrach) uzupełnia wrzask lidera KRIEG i równie ekspresyjne krzyki Chopa Kinga. Jeśli już szukać pewnych konotacji z innymi tworami, to można by tutaj przywołać coś  z power electronics WHITEHOUSE czy SUICIDE, najbardziej radykalne oblicze SWANS, bardziej powykręcany GODFLESH, eksperymentalny G.G.F.H. czy post-punkowe dziedzictwo formacji w rodzaju CABARET VOLTAIRE, a momentami coś bliższego tradycji sludge/doom metalu. To, co na pewno udało się na tym splicie z obu stron, to wyraźne wskazanie, że ekstremalny black metal, równie ekstremalny sludge oraz noise mają ze sobą wiele wspólnego, a pewne granice zostały znowu przesunięte tam, gdzie wydawało się, że nie ma już nic poza hałasem. Nie chciałbym jednak aż tak przerażać tym opisem, bo chociaż faktycznie zgrzytliwe, mechaniczne i atonalne dźwięki dominują na tym materiale, to takie ?Bottom of the Bottle, Bottom of the River? to bardziej industrialna strona surowego black metalu, co przecież jest niedalekie od tego, co tworzyły MYSTICUM, IPERYT czy im podobni, zaś ?Never Worth Your Name? wręcz ujmuje syntetyczną i wcale nie tak odrealnioną melodyką (nie oznacza to jednak, że jest tu fragment wręcz noise?owy). Dobrym soundtrackiem do chorobliwego horroru mogłoby być natomiast ?Carved Out And Caved In? z tymi wszystkimi dziwnymi dźwiękami, agonalnymi wrzaskami i mechanicznym bitem, a ?Celebrate Your Shame? jest tak naprawdę krzyżówką tego, co THE BODY grywa na co dzień, czyli chorego sludge/doomu z blackowym radykalizmem. Jeszcze więcej sludge/blacku odnaleźć można w kończącym całość ?The Final Nail?. Panowie Jameson, King i nie przywołany tu jeszcze Lee Buford zamierzają dać koncerty w tym składzie i z materiałem z tego splitu i tutaj już radziłbym się bać co oni zamierzają? 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/pages/the-body/334047229514


www.thebody.bandcamp.com


www.facebook.com/officialkrieg


www.kriegofficial.bandcamp.com


www.atalossrecordings.com


www.facebook.com/atalossrecordings


autor: Diovis



<<<---powrót